Sprawdzone sposoby na gęste włosy

Każda z nas marzy o pięknych, gęstych, a przede wszystkim zdrowych włosach. Niestety przywilej posiadania bujnej czupryny nie jest przynależny do każdej z nas. Osobiście ubolewam nad tym od najmłodszych lat, niemniej jednak każda kobieta z mojej rodziny ma o wiele więcej w głowie, niż na głowie… 😉 Pamiętam, że od zawsze miałyśmy z mamą rytuały wcierania w skórę głowy i włosy przeróżnych magicznych mikstur domowej roboty, które miały na celu zrobienie z nas Roszpunek… Niestety, nasze niecne zamiary, zazwyczaj kończyły się fiaskiem- włosy jakie były takie są, my wcale nie zamieszkałyśmy na szczycie wieży, tylko na pierwszym piętrze, a księcia z bajki, jak nie było, tak nie ma…

Osobiście stosowałam już chyba wszystko i co? No za bardzo to chyba NIC. Nigdy nie miałam problemu z wypadaniem włosów, one po prostu z natury są rzadkie i cienkie, a w niektórych miejscach jakoś ich mniej. No dobra, bo zaraz znajdziecie w czeluściach internetu moje zdjęcia z pierwszej komunii świętej, gdzie moimi dwoma grubymi warkoczami po tyłek, można by obdzielić resztę koleżanek w białych sukienkach. To teraz szybka anegdotka, jako 13-letnia buntowniczka, która miała odgórny zakaz ścięcia nawet 1 cm swojego włosowego dorobku, pewnego popołudnia wzięłam tępe nożyczki do papieru i dałam upust swoim dzikim pragnieniom posiadania krótkich włosów. Krzyk był, płacz był, żal był, do fryzjera pierwszego lepszego trzeba było pójść, coś tam podratować. No i w tym momencie kończy się moja historia posiadania pokaźnych włosów. No dobra, jest jeszcze coś. Później byłam EMO, a o tym epizodzie w swoim życiu wolałabym nie pamiętać. Jak i również o tym, że w imię tego, pocieniowałam swoje włosy do granic możliwości, a to co zostało mi na głowie przez ponad rok tapirowałam ile sił w rękach, psikając najtańszym lakierem, który tworzył na mojej głowie pokaźnych rozmiarów twardą skorupę, nie do ruszenia przez wiatr i inne czynniki zewnętrzne. A jaka byłam z tego dumna łoooo… Dobra już koniec wyciągania swoich brudów z przeszłości na forum.

Suplementy, wcierki, szampony, odżywki, maski, ampułki- wszystko odhaczone. Moje włosy, pomimo dobrej kondycji z zewnątrz i wewnątrz, wciąż są w takiej ilości w jakiej były. Uwaga, uwaga, a jedynym czynnikiem, który pomógł mi w ich wyhodowaniu na długość, były.. DOCZEPY. Tak właśnie, dooooczeeeepy, bez których nie byłabym taką fajną dziewczyną z instagrama, jaką jestem teraz. Tak, to jest dobry tytuł na portal plotkarski, żeby zrobić ze mnie próżną, zapatrzoną w siebie reprezentantkę zniszczonych przez social media ludzi. Także redaktorzy, FEEL FREE, uwielbiam później czytać komentarze ludzi, że np. powinnam umrzeć, bo doczepiam włosy albo, że życzą mi tego, abym wyłysiała całkiem albo że uprawiam seks za pieniądze, bądź ktoś pozdrawia Ilonę z Żagania. Przynajmniej mam później temat do nakręcenia kolejnego vloga, który zgarnie kilkaset tysięcy wyświetleń. Żyjmy w pełnej symbiozie.

Odpuszczając sobie już ten sarkazm, będący nieodzownym elementem mojego satyrycznego życia, wróćmy do tematu, który poruszył ostatnio mój snapchat, nick: honkabiedronka. To właśnie tam spytałam Was, czy macie jakieś sposoby na to, aby zagęścić włosy na przedziałku, tudzież na całej koronie głowy, z czym mam niewątpliwy problem. I w sumie tylko w tym, bo wszędzie tam, gdzie mam przedłużone włosy przez mistrzynię w swoim fachu Oliwię, którą znajdziecie na instagramie @funkyhair.pl, moje włosy są w IDEALNEJ kondycji. Oczywisty jest jednak fakt, że część głowy i włosów, która najbardziej narażona jest na czynniki zewnętrzne, jest właśnie korona głowy. Moim mocnym minusem jest to, że tylko ten fragment głowy suszę jakoś 2-3 razy w tygodniu, reszta schnie sama. Inaczej wyglądałabym, jakbym weszła w strefę mocnego napięcia, więc jest to nie do przeskoczenia. Już wystarczy, że się na co dzień nie maluję, jakbym jeszcze przestała suszyć włosy to nie dość, że nikt nie chciałby ze mną pracować, nikt  nie chciałby się ze mną kolegować, to mam jeszcze pewne wątpliwości, czy nie wyprosiliby mnie, gdybym chciała załatwić jakieś ważne sprawy urzędowe.

Wiem, że kondycja skóry głowy i włosów, często ma uwarunkowania na tle hormonalnym, co należy wtedy zweryfikować u trychologa, który fachowym okiem oceni stan naszych włosów i dobierze odpowiednią terapie. Ale…aleee okazało się, że moje hormony są ok, a moje włosy w ogóle nie wypadają. Nie ukrywajmy jednak, że zjadłam już chyba wszystkie możliwe suplementy na poprawnie ich jakości i stosuję naprawdę dobre kosmetyki do włosów, robiąc zawsze duży research przez ich wyborem. Oczywiście, że mi to pomaga, ale już się do tego przyzwyczaiłam, także wolę nawet nie eksperymentować co by było, gdybym przestała o to dbać.

Zawsze mi super doradzacie, stąd tez pozwoliłam sobie zebrać Wasze rady w jedną całość. Zależało mi na tych sprawdzonych, które się powielały, a skutki ich stosowania były widoczne u kilku osób. Poniżej przedstawiam Wam zestawienie kilku z nich, z których możecie śmiało skorzystać.

  1. Mezoterapia igłowa skóry głowy – metoda leczenia, polegająca na wstrzykiwaniu w skórę głowy odpowiednich substancji na za pomocą cieniutkiej igły. Zabieg, do którego przymierzam się już od kilku lat, jednakże kiedy wyobrażam sobie, że ktoś miałby mi wbić igłę w głowę jakieś 50 razy to wolę do końca zycia chodzić w peruce. Błagam napiszcie mi, że nie boli, że do przeżycia, że macie super efekty? Enyone…? Zabiegów trzeba wykonać kilka w ciągu jednej serii, a koszt jednego waha się od 400 do 800 zł.
  2. Tatuaż (malutkie kropeczki w kolorze nasady włosów imitujące włoski) – może brzmieć strasznie, ale mnie osobiście bardzo zaintrygował ten sposob na pozbycie się prześwitów na przedziałku. O ile… nie zmienia się przedziałka lub nie zmienia się koloru włosów… Widziałam efekty u dziewczyn z instagrama, które polecały mi to rozwiązanie i naprawdę to jest super!! Macie jakieś doświadczenia w tym temacie? Zalety, wady z własnego doświadczenia? Piszcie! Koszt wykonania takiego tatuażu to kilkaset złotych.
  3. Seboradin – wiele z Was poleca tę markę jeśli chodzi o jakiekolwiek problemy z włosami. Ja chyba nigdy nie dotrwałam do regularnego stosowania ich kosmetyków przez zalecany czas kuracji. Może jest jakaś najlepsza seria, którą szczególnie polecacie ? Koszt kuracji to kilkadziesiąt zł.
  4. Kerastase Specifique Stimuliste – stosowałam wszystko z tej serii, u mnie za wiele się nie zmieniło, ale u niektórych dziewczyn ponoć sprawdziło się super, a jak u Was? Macie doświadczenie z tymi kosmetykami? Koszt kuracji, korzystając z całej serii to kilkaset zł.
  5. Wcierka z kozieradki, którą polecają dziewczyny z przeróżnych blogów, co za tym idzie, również ich czytelniczki. Należy zaparzyć łyżkę nasion, a wywar o odpowiedniej dla nas temperaturze, wcierać codziennie w skórę głowy. Nigdy nie miałam z tym styczności, ale z chęcią wypróbuję, z racji tego, że ponoć włosy przestają wypadać, unoszą się od nasady (w co ciężko mi uwierzyć przy każdym typie włosów…) oraz po 2-tygodniowej, codziennej kuracji widoczne są baby hair. Wyczytałam, że dużym minusem tego sposobu na zagęszczenie włosów, jest jego specyficzny zapach… Nasiona kozieradki znajdziecie w sklepach zielarskich bądź aptekach za kilka zł.
  6. Przesuwanie przedziałka z jednej strony na drugą – coś, co możemy stosować bez większego zaangażowania każdego dnia. Sposób, o którym za dzieciaka mówiła mi już moja mama, starając się pieczołowicie dbać o moje włosy, WIDAĆ Z MARNYM SKUTKIEM MAMUSIU !!! J Genów nie oszukasz… Pozwolę sobie przytoczyć tutaj sławetny już w naszych rodzinnych kręgach cytat mojej rodzicielki, „W życiu wyszły mi tylko dwie rzeczy- dzieci i włosy”
  7. Olejowanie włosów przed myciem stosuję regularnie od lat, co to daje- nie wiem, ale robi to każdy, kto dba o włosy, ślepo modląc się o polepszenie ich stanu… Czy Wy widzicie różnice po stosowaniu tych zabiegów? Ja w swojej karierze olejarki zaliczyłam już olejek KHADI, rycynowy oraz kokosowy, a Wy polecałyście mi również musztardowy, o którego istnieniu nie miałam pojęcia. Ktoś, coś jeszcze wie na jego temat z własnego doświadczenia?
  8. Drożdże stosowane wewnątrz i na zewnątrz. Zaliczone! No dobra, może rzeczywiście nie jakoś super regularnie i może dlatego nie mam co spodziewać się cudów… Natomiast kilka osób już się ode mnie odwróciło z tego powodu, że ja naprawdę UWIELBIAM pić drożdże, według mnie są one pyszne i robię to z czystą przyjemnością, a kiedy dzielę się z innymi tą informacją, patrzą na mnie jak na kosmitkę. Obrzydliwą kosmitkę. Ponoć warto też je wcierać w skórę głowy i we włosy, ale osobiście pamiętam to tylko z zamierzchłych czasów śmierdzących mikstur mamy, jakieś jajko, awokado, drożdże… Bleeeee…. Łeb Ci po tym śmierdzi przez tydzień, a czy rzeczywiście działa? Hmmmm…..
  9. JANTAR z wyciągiem z bursztynu – o wcierce i szamponie za zaledwie kilka złotych, słyszałam już wiele razy i to kilka lat temu. Stosuję te kosmetyki z przerwami, bardziej kiedy mi się przypomni. Nie wiem jak można stosować tę wcierkę na skórę głowy codziennie bez mycia, ponieważ moje włosy od nasady po wtarciu kilku kropli wyglądają po wyschnięciu po prostu nieświeżo… Jak jest u Was w tym przypadku? Ich niewątpliwym plusem jest cena i łatwa dostępność, np. w każdej aptece czy w sieci sklepów Biedronka.

Na koniec, chciałabym oczywiście jak zwykle poznać Waszą opinię na ten temat. Czy stosowałyście coś, o czym napisałam powyżej? Podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami w temacie pielęgnacji włosów! Może jest coś, o czym nie wspomniałam, a u Was bardzo się sprawdziło? Też piszcie! Myślę, że wiele dziewczyn może dowiedzieć się czegoś ciekawego i przydatnego.

A my dziewczyny musimy się wspierać, doradzać sobie i trzymać się razem! Wcale nie musimy przed sobą udawać, że jesteśmy takie super i idealne, bo niby głupio się przyznać, że jest inaczej… 😉

Love, H.

Udostępnij:

42 comments

  1. Marzena 29 Czerwiec, 2017 at 18:16 Odpowiedz

    Jeśli chodzi o wcierkę z Jantara to mi pomogła rewelacynie! Stosowałam 3 tygodnie, codziennie. Dawałam na całe włosy – jakieś 3-4 ml dziennie (aplikuje sobie to właśnie za pomocą strzykawki). Moje włosy nie wyglądają nieświeżo. Wcierka wysycha, a włosy są normalne 🙂 Może zależy od włosów po prosto. W każdym bądź razie po tej 3-tygodniowej kuracji baby hair mam do połowy czoła 😀 a włosy urosły jak szalone! Zawsze rosły mi wolno, a tu po niecałym miesiącu kilka osób pyta czy mam doczepki ;p Więc jak najbardziej polecam! Tylko pewnie trzeba być naprawdę sumiennym i codziennie wcierać w tę głowę trochę specyfiku 🙂 Buziaki!

    P.S. Kocham Twoje poczucie humoru! 😀

  2. Weronika Łukaszewska 29 Czerwiec, 2017 at 18:40 Odpowiedz

    Ja nie mam problemu aż tak z gęstością włosów ale kilka lat temu miałam podobny problem, gdzie włosy nie chciały mi rosnąć i zaczęłam stosować wcierke Jantar i naprawde pomogła mi! może spróbuj też wody brzozowej chodź też strasznie przetłuszcza włosy :/ albo olejek jojoba, który teraz stosuje i też jak narazie nie narzekam haha. Picie pokrzywy też pomaga na porost włosów lub do odżywki dodanie żółtka jajka i zastosowanie jej przed myciem szamponem, podobno pomaga na lepszą kondycję
    W kwestii włosów jest ważna systematyczność, gdzie jak czytam u Cb też krucho jak i u mnie ale mam nadzieję że znajdzie się coś, żeby pomogło ;D
    no i elo z grupy haha :*

  3. Daria 29 Czerwiec, 2017 at 18:58 Odpowiedz

    W okresie buntu ( trwalo to ok 3 lat), czyli zafarbowania jasnych wlosow na kruczo czarny kolor, nosilam przedzialek z boku glowy. Byl rowny, jakby od linijki, nic nie bylo w stanie go przestawic czy zepsuc bo bardzo tego pilnowalam (obsesja) i wtedy faktycznie w tym miejscu mialam bardzo malo wlosow, okropne przeswity, wygladalam jakbym lysiala. Niegdy nie mialam problemow z cienkimi wlosami, tylko ten nieszczesny przedzialek, ktory sni mi sie czasami po nocach. Juz wiem, ze lepiej nie przyzwyczajac wlosow do jednej fryzury (szczegolnie do przedzialkow). Teraz za dnia upinam je na czubku glowy a wieczorem koniecznie rozpuszczam i tak jak napisalas „olejuje” na noc, dzien przed myciem. Dzieki temu sa blyszczace, koncowki mniej zniszczone i ogolnie w lepszej kondycji.

  4. Emilia 29 Czerwiec, 2017 at 19:31 Odpowiedz

    ja od niedawna zaczęłam stosować wcierkę z Jantaru jeszcze nie widzę efektów, ale zmotywowała mnie moja koleżanka (fryzjerka), która stosuje już dłuższy czas i widać efekty! 🙂 niestety tak jak wspominałaś po drugim dniu stosowania włosy wyglądają nie świeżo ;/

  5. Natalia 29 Czerwiec, 2017 at 19:38 Odpowiedz

    Ja zużyłam 2 opakowania Jantara i może za wiele wymagam albo byłam za mało systematyczna ( bo z tym u mnie problem). Niestety nie zauważyłam akurat u siebie jakichś mega efektów … każdy jest inny…. mam jeszcze jedna buteleczkę, może to wkoncu skończę:) Kusi mnie woda brzozowa bo tez czytałam o niej dobre opinie, słyszałam natomiast od chłopaka ze fryzjerka poleciła mu smarować skórę głowy sokiem z brzozy. On ma problemy z zakolami. A ta metoda z sokiem z brzozy była sprawdzona na kimś z jej znajomych. Podobno facet łysiał a po kilku miesiącach ( wielu, być może pół roku nawet) zaczęły mu wyrastać nowe włosy. Myśle ze woda brzozowa to coś podobnego do tego soku. Tutaj małe rady na porost włosów. Sama jeszcze nie próbowałam. Może niekoniecznie jest w naszym przypadku to łysienie ale rady dotyczą tego co stosować na porost. Wiele opinii można poczytać tez w komentarzach pod postem z tego linka, ludzie się wymieniają doświadczeniami 🙂 http://www.pepsieliot.com/lysienie-czyli-babo-placek-magiczna-mikstura-porost-wlosow-2/
    Sama chce wypróbować te brzozę lub coś z powyższego linka. Niestety wszystko wymaga cierpliwości i systematyczności …. Pozdrowionka 😉

  6. Kasja 29 Czerwiec, 2017 at 20:16 Odpowiedz

    Pani Honorato 🙂 odżywkę Jantar poleciła mi znajomą fryzjerka zapewniając ze włosy odrosna i odrosly:) daje na całą głowę. Z początki sa trochę tłuste ale później wysychaja.
    Pozdrawiam:)

  7. Olga 29 Czerwiec, 2017 at 20:47 Odpowiedz

    Honka Jantar wcierka jak i ampułki ,które obecnie używam działają cuda jesli tylko jest sie systematycznym..oczywiscie nalezy przeznaczyć sobie jakis czas,aby po zaaplikowaniu danego preparatu wykonać masaż skalpu..Mogę z ręką na sercu polecić Jantar,ja używam jeszcze szamponu z tej serii.Bardzo ale to bardzo pomogły mi tabletki biotebal,widocznie miałam braki biotyny,biorę je już ósmy miesiąc,dobije do roku i daje przerwę swojemu organizmowi i niech włosy rosną dalej,a już niedługo sięgną pasa..Wspomnę tylko,że włosy miałam cienkie,wypadały garŚciami i sięgały zawsze zaledwie ramion..nic się nie dało z nich zrobić:/ Teraz jestem zadowolona i aktualnie testuję olejek khadi i sesa..zapachy średnie,ale efekty są widoczne;) Pozdrawiam

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 29 Czerwiec, 2017 at 20:52 Odpowiedz

      Mi włosy rosną bardzo szybko, nie mam również problemu z wypadaniem, a one same nie są w złej kondycji, natomiast chodzi mi tylko o odratowanie korony głowy pod względem zagęszczenia, ale skoro ten Jantar działa takie cuda to muszę być systematyczna…. wystarczy raz dziennie? masujecie całą skórę głowy czy tylko na górze? U Was włosy nie wyglądają po tym od nasady po prostu źle ?;/

  8. Ola 29 Czerwiec, 2017 at 20:48 Odpowiedz

    Polecam mezoterapię igłową preparatem Dermaheal. Miałam już 4 zabiegi w odstępach co tydzień i efekt jest porażający! Ilość nowych mocnych włosów jest ogromna. Mniej tez wypadają bo to z tym borykałam się najbardziej. Czy boli…? Hmmm…. a czego my kobiety nie zniesiemy aby być piękne? 🙂 a tak poważnie to …boli, ale da się wytrzymać. Zabieg trwa około 25-30 minut. Łykam tez suplement diety Hairvity. Efekt myśle będzie widoczny po 2-3 opakowaniach .

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 29 Czerwiec, 2017 at 20:50 Odpowiedz

      Ja najprawdopodobniej zdecyduję się na mezoterapię w ciągu kilku najbliższych tygodni i oczywiście dam Wam znać co i jak 😉 Najbardziej jednak boję się bólu i samej igły… Słyszałam, że można użyć znieczulenia w sprayu i jeśli się zdecyduję to tylko z tym!! Wkłuć jest ponad 50, więc nie wiem jak miałabym to znieść bez znieczulenia :/ a jak u Was z kwestią bólu podczas tego zabiegu?

  9. Milagros 29 Czerwiec, 2017 at 20:51 Odpowiedz

    Jesli Jantar obciaża Twoje włosy możesz przetestować go w taki sposób-zaaplikowac go wieczorem,zrobić masaż,a rano po prostu umyć włosy…po prostu może musisz przyzwyczaić swój skalp do tego specyfiku:) Zawsze możesz popróbować z innymi wcierkami m.in. wykonaną własnym sposobem np z jajką,oliwa z oliwek . Testuj a znajdziesz swój typ.

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 29 Czerwiec, 2017 at 20:53 Odpowiedz

      tak właśnie robiłam, ale myję włosy co 2-3 dni, stąd też myślę, że to stosowanie nie jest na tyle regularne, na ile być powinno, niektóre dziewczyny stosują nawet kilka razy dziennie, a inne na pewno każdego dnia- dopiero wtedy ponoć widać efekty…

  10. Kinga 29 Czerwiec, 2017 at 22:47 Odpowiedz

    Nikt nie wspomnial o wcierce z kropli zoladkowych, wiec ja napisze. Sprobuj tego: 2 lyzki kropli zoladkowych na 5 lyzek wody. Najwygodniej przelac to do jakiejs buteleczli z pipetka. Wcieramy w skore glowy i zostawiamy albo na kilka godzin albo na cala noc. Baby hair wyrastaja w takich miejscach, w ktorych dotad nie wyrastaly. Wcierka ma same dobre opinie. Poczytaj na blogach wlosomaniaczek. Pozdrawiam. 🙂

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 30 Czerwiec, 2017 at 08:00 Odpowiedz

      Wspomniały o tym dwie dziewczyny w moich wiadomościach prywatnych, ale sugerowałam się opinia mniej więcej więcej niż 5 dziewczyn, zdobyły te sposoby były naprawdę najlepsze 🙂 ale jakoś mnie nie przekonują te krople, zastanawiam się czy na dłuższa metę nie będą szkodliwe dla włosów lub skory głowy??

  11. Martyna 30 Czerwiec, 2017 at 01:02 Odpowiedz

    Hej Honka. Musze Ci powiedzieć, że olejowanie może cudownie wpłynąć na włosy jeżeli olej jest dobrany odpowiednio do porowatości włosów. Np. Włosy wysokoporowate (najgorsze z najgorszych, także moje…) nie powinny stosować oleju kokosowego, ponieważ może wysuszac, a zależy nam raczej na tafli niż na matowych kłakach. Wcierka Jantar. Naprawdę sumienne i regularne wcieranie działa cuda. Polecam, mi włosy trochę podrosły no i mnóstwo baby hair. Co więcej…słyszałam o oleju musztardowym, który właśnie planuje zakupić, że bardzo wspomaga włosom rosnąć. Słyszałam o nieprzyjemnym zapachu utrzymywajacym się na włosach, no ale czego się dla nich nie robi 🙂 a może olejek rycynowy wcielać w skórę głowy? Ja robie to rzadko, tylko gdy mi się przypomni, no ale np. rzęsy mi po nim podrosły. Maski przy każdym myciu (wysokoporowate włosy kochają maski emolinetowe) – polecam mycie ich metodą OMO, zabezpieczanie końcówek silikonami, no i odstawienie tych nieszczęsnych prostownica, lokówek i suszarek to konieczność przy naszych włosach….
    Pozdrawiam, buziaki!

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 30 Czerwiec, 2017 at 08:04 Odpowiedz

      Super informacje!! Dziękuje :)) chyba tez skuszę się na ten olej musztardowy ?? Ja jedyne co prostuje i lokuje to doczepy, także swoich włosów praktycznie nie ruszam, wiec one naprawdę totalnie ratują moje naturalne włosy, co inni łapią się za głowie, dlaczego ze świadomością niszczę swoje włosy doczepnianiem z czym totalnie się nie zgadzam 🙂 jak robi się to najlepsza dobrana indywidualnie metoda u najlepszego specjalisty i jeszcze mając najlepszej jakości włosy, to nie dzieje się NIC złego, wręcz przeciwnie !!

      • Martyna 3 Lipiec, 2017 at 23:21 Odpowiedz

        Oczywiście, że tak. Również się z Tobą zgadzam i nie będę negować. Do oleju musztardowego sama się przymierzam, niby porost świetny! Jeżeli kupisz i będziesz stosować- dawaj znać na snapie! Pozdrawiam Honka! 🙂

  12. ANIIA 30 Czerwiec, 2017 at 08:58 Odpowiedz

    Wow, ale super post<3 Taki mega od Ciebie i widać, że tym serio się interesujesz i znany jest Ci ten temat. Ja zaczęłam od wczoraj wcierać Jantar 🙂

  13. Emilia 30 Czerwiec, 2017 at 10:09 Odpowiedz

    Od małego również borykam się z tym samym problemem, mianowicie – od zawsze moje włosy były cienkie, matowe, lejące się i wypadające garściami przy każdym czesaniu. Kiedy podrosłam, zaczęłam interesować się tematem swoich włosów coraz bardziej. Zaczęłam od kapsułek na poprawę kondycji włosów, jednak mimo długiego i systematycznego stosowania – stan moich włosów w ogóle się nie zmienił. Następnie dowiedziałam się o olejku łopianowym. Wcierka do skóry i włosów. Stosowałam dość regularnie przed każdym myciem, trzymając go na włosach około 30 minut, czasem do godziny. Jedyny minus to moim zdaniem nieprzyjemny zapach. Czy pomogło? Myślę, że po części wpłynęło na to, kiedy zaczęłam stosować odżywkę do skóry i włosów JANTAR. Stosuje od około 3 miesięcy. Włosy myję codziennie albo co dwa dni i po umyciu ZAWSZE stosuje u nasady włosów. Na początku nie widziałam efektów, były tylko pojedyncze, malutkie włoski. Teraz, kiedy przeczesuje włosy, przy czole mam mnóstwo już dłuższych baby hair. I rosną nowe! Jestem bardzo zadowolona 🙂 Myślę, że najważniejsza jest systematyczność 🙂

  14. Klara 30 Czerwiec, 2017 at 13:25 Odpowiedz

    Mam ten sam problem, byłam u lekarza, hormony w normie, a moje włosy nadal w depresji. Jednak zaczęłam używać WODY BRZOZOWEJ, to cudowny specyfik o którym mówiła mi kiedyś babcia, ale nie chciałam słuchać. Pomimo, regularne masaże głowy, najlepiej własnymi dłońmi, ważne jest dobre dotlenienie cebulek włosa więc to im zdecydowanie pomoże. Do tego z olejowaniem nie można przesadzić, bo włos pod wpływem większej ilość zaczyna się przesuszać. Obecnie wcieram w łeb również płyn leczniczy – Loxon, który działa na wypadanie włosów, ale też ma za zadanie obudzić mieszki włosów.

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 1 Lipiec, 2017 at 10:30 Odpowiedz

      Kochałam mieć krótkie i czułam się w nich najlepiej na świecie, ale kobieta zmienną jest 🙂 Mi wcale nie zależy na tym, aby one rosły, bo mi włosy rosną po 2 cm w miesiąc, chodzi tylko zagęszczenie korony 🙂

  15. Karola 1 Lipiec, 2017 at 13:40 Odpowiedz

    Ja również uwielbiałam Cię w krótkich włosach. Pasowały Ci jak mało komu i wyglądałaś mega kobieco i elegancko. W długich też ładnie ale po prostu tak zwyczajnie jak 3/4 dziewczyn. Mam nadzieję,że jeszcze kiedyś wrócisz do krótkiej fryzurki

  16. Karola 1 Lipiec, 2017 at 13:42 Odpowiedz

    A dlaczego zrezygnowałas z blondu? Moim zdaniem strasznie pasował do Twojej urody,oczu itp i wyglądałaś ślicznie ☺

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 1 Lipiec, 2017 at 21:36 Odpowiedz

      Moje włosy nie nadają się do blondu, są za cienkie z natury i były jak guma do żucia pod względem kondycji, poza tym, źle się czułam w tym kolorze- nie byłam sobą 🙂

  17. Adziup 1 Lipiec, 2017 at 23:06 Odpowiedz

    Hon przeczytałam i twierdzę, że twoje włosy po prostu przyzwyczaiły się do bardzo dobrych kosmetyków. Osobiście polecam 2 rzeczy a o trzeciej słyszałam i nie wątpię że raz się sprawdzi bardzo dobrze. Zacznę od 2 sprawdzonych sposobów. Mówiłaś, że olejujesz włosy i używałaś już oleju rycynowego. Ja polecam abyś stosowała go z porządnym masażem skóry głowy. Codziennie przez od 5-10 minut masuj dokładnie skórę głowy. To daje efekty miło że wydaje się być niepozorne. Trzecim natomiast sposobem jest używanie czosnku. Zmiksowac go albo wycisną z niego ,,sok”. To bardzo śmierdzi ale stosując raz na 2 tygodnie daje efekty. Buziaczki A…

  18. Carrie 3 Lipiec, 2017 at 00:30 Odpowiedz

    Honoratko, uwielbiam Twoje poczucie humoru!! I dziękuję za filmik „Czy trzeba mieć dziecko?” jednak nie jestem sama 😉 Czy próbowałaś może po wtarciu Jantaru w skórę głowy jeszcze raz wmasować, to co zostało ( i na dłoniach i na skórze głowy), ale niezbyt regularnie? Mi to pomaga i faktycznie przedłuża świeżość. Wewnętrznie polecam picie drożdży, skrzypokrzywę czyli razem zaparzane skrzyp i pokrzywę (oczyszcza również cerę). Również krople żołądkowe, z tym, że mają alkohol i mogą przesuszać więc tylko przed myciem (co ciekawe mi również przyciemniły skalp, ale np: o zmieszaniu z wodą ich już nie słyszałam). To moje najbardziej sprawdzone sposoby 🙂

  19. ella 8 Lipiec, 2017 at 15:41 Odpowiedz

    ja z kolei jeszcze parę lat temu miałam mega gęste włosy, a po operacji rok temu i związanej z tym narkozie została mi garstka. Zrobiły mi się straszne zakola i przy każdym czesaniu wyciągam tych włosów coraz więcej. Suplementów się najadłam, hormony zbadałam i nic. Z Twojej listy próbowałam jeszcze nastrzykiwanie, ale mnie bolało jak cholera i nie zauważyłam poprawy. Kozieradka tak mi śmierdziała, że chyba po 2,3 razach dałam sobie spokój, bo chmura zapachowa z kostki rosołowej to dla mnie za dużo. Olejowanie to też standard, ale chyba tylko dla uspokojenia psychiki. Teraz wybieram się na analizę pierwiastkową włosa, bo może dowiem się, że po prostu brakuje mi jakiś witamin i wystarczy się ich najeść. Jak to nie pomoże to już chyba tylko peruka, albo jakieś pudry na skórę głowy, żeby chociaż prześwity ukryć…

  20. Kinga 13 Lipiec, 2017 at 13:26 Odpowiedz

    Ja osobiscie moge polecic wcierke Jantar, jest rewelacyjna, ale tylko w przypadku regularnego stosowania. Jezeli chodzi o mezoterapie to wlasnie rozpoczelam kuracje, dokladnie mezoterapia mikroiglowa. Po 1 dniu wlosy wypadaly znacznie mniej, staly sie wyraznie mocniejsze, po tygodniu wlosy nie wypadaja w ogole. Przede mna dopiero 2 zabieg, a juz widac efekty. Mam mnostwo malych wloskow tzw. baby hair. Nie powiem ze to nie boli, ale jest to bol porownywalny do bolu przy wykonywaniu tatuazu. Nie nalezy do przyjemnych ale da sie przezyc. Tez zalezy od tego ile jestes w stanie wytrzymac. Dla mnie to byla ostatecznosc dlatego tez zdecydowalam sie na sesje. Pozdrawiam.

  21. JoannaGiovanna 15 Lipiec, 2017 at 14:09 Odpowiedz

    Polecam wcierkę Jantar, tylko trzeba używać jej regularnie 😉
    Mam wysyp baby hair, włosy są mocniejsze, szybciej rosną i nabrały objętości 😉

  22. Aleksandra 17 Lipiec, 2017 at 10:20 Odpowiedz

    Ja polecam misie na zdrowe włosy od Noble Health. Strasznie wypadają mi włosy po farbowaniu, a po miesięcznej kuracji widzę efekty, nie dość, że przestały mi wypadać to widzę małe włoski, które zaczynają rosnąć.

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 26 Lipiec, 2017 at 12:25 Odpowiedz

      Nawet nie pamiętam już, tak dużo tego było 😛 Obecnie mam przerwę i nie biorę nic, tylko kosmetyki do pielęgnacji włosów, wcierki itp 🙂

Zostaw komentarz

Uzupełnij wymagane dane