Mój progres w zmianie trybu życia + Vimed

Witam Was serdecznie! Nie wiem czy to dobry okres na to, aby pisać o sprawach dotyczących zmian w moim życiu, o których już kilka razy Wam tu wspominałam, TU (klik) oraz TU (klik), ale zaryzykuję! Może po świątecznej rozpuście związanej z lenistwem i obżarstwem, zainspiruje to kogoś do tego, aby się za siebie wziąć i mądrze rozporządzać swoim czasem, dbając o zdrowie utrzymując dietę i uprawiając wysiłek fizyczny. Już kilka miesięcy temu stało się to nieodzowną częścią mojego życia i mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w tym postanowieniu również po Nowym Roku. No taaaak… były Święta Bożego Narodzenia, ale jesteśmy tylko ludźmi i OCZYWIŚCIE, że zdarzają mi się grzeszki, bo po co robić z siebie sztucznego robota, który jest perfekcyjny w każdym calu pod publiczkę, a wyłączając dostęp do internetu, odkładając laptopa i telefon, zamykać się w pokoju z kawałkiem sernika i z trzęsącymi się rękoma i poczuciem winy zjada go do ostatniego okruszka. Myślę, że w życiu trzeba mieć do wszystkiego dystans i umiar, zdrowy rozsądek i nie popadanie w skrajności jest podstawą w samorozwoju i realizacji założonych sobie celów. Jaki był mój cel? Przypomnijmy. Oczywiście, że chciałam schudnąć, bo nigdy tak naprawdę nie byłam w 100% zadowolona ze swojej sylwetki, natomiast zdążyłam już pogodzić się z pewnymi faktami, które są związane z moją budową. Mam szczupły, umięśniony brzuch, wąską talie, szerokie biodra i masywne uda. Jeśli chudnę to przede wszystkim z górnych partii ciała, przez co jeszcze bardziej uwydatniają mi się obojczyki czy żebra. Schudnięcie z dolnych partii ciała graniczy u mnie z cudem. Natomiast podczas budowy mięśni, wynikającej z treningów, pierwsze rosną mi uda, łydki i pośladki. Namiastka tego cudu wydarzyła się u mnie właśnie od momentu, kiedy opiekę nade mną przejęła klinika VIMED, która zajmuje się medycyną zdrowego stylu życia. Dzięki rozpisanej diecie, która dopasowana jest idealnie do moich potrzeb i modyfikowana co 2 tygodnie oraz zabiegom takim jak body lifting (klik) oraz vacuiono (klik)udało mi się zrzucić 3 kg, stracić po 2-3 cm z obwodów (niestety uda zmniejszyły mi się tylko o 0,5 cm, ale myślę, że ktoś po prostu rzucił na nie klątwę i zostały zaklęte :D) oraz zmniejszyć poziom tkanki tłuszczowej z 22,47 % na 20,65 %. Poniżej dodałam zestawienie wyników składu masy mojego ciała z 2 tygodniowymi odstępami, czyli 6 tygodniowy progres. Poza tym jestem już po serii dziesięciu wyżej wymienionych zabiegów i rzeczywiście poprawiła mi się jakość mojej skóry i wydaje mi się jędrniejsza, ale na ostateczne wyniki trzeba czekać do kilku tygodni pod odbytej serii. Ja powtarzam kolejną serię od połowy stycznia i mam nadzieję, że efekty będą satysfakcjonujące. Poza tym, możliwe, że mój problem masywnych dolnych partii ciała wynika z obrzęku lipidowego, z którym zmaga się wiele kobiet, niestety nie mając o nim świadomości. Ja również nie miałam pojęcia co to jest i jak się objawia, ale dostałam w klinice VIMED mnóstwo materiałów na ten temat. W zlikwidowaniu tej przypadłości pomaga oczywiście odpowiednia dieta oraz zabiegi vacuiono. Czy słyszeliście kiedyś o obrzęku lipidowym? Co sądzicie na ten temat? Wśród zdjęć możecie również znaleźć jedno z moich ulubionych dietetycznych śniadanek, czyli: trzy łyżki komosy ryżowej (uwielbiam!), jabłko pokrojone w kosteczkę posypane cynamonem i płatkami migdałowymi – pyszne, zdrowe i dietetyczne! Dajcie znać czy skusiliście się na przygotowanie tego posiłku i jak Wam smakował!

blog3 DSC01966 DSC02021

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeśli ktoś z Was chciałby jeszcze skorzystać to mam dla Was 40% zniżkę na wszystkie usługi w Poradni Dietetycznej www.superdietetyk24.pl (możliwe są nawet porady on-line!!) oraz 10% na diagnostykę w klinice VIMED.pl (stacjonują w Warszawie oraz w Krakowie). Żeby otrzymać zniżkę wystarczy podać hasło HONORATA SKARBEK. Spieszcie się, super promocja tylko do końca stycznia.

Z wielką przyjemnością, jak zawsze, poczytam o Waszych historiach związanych z tą tematyką. Jeśli macie dla mnie jakieś rady, super dietetyczne przepisy, alternatywy wysiłku fizycznego, systemu treningowe lub kilka słów motywacji- zostawcie po sobie ślad w postaci komentarzy. Poza tym, jestem bardzo ciekawa co sądzicie o całkowitym wyeliminowaniu z diety mięsa oraz nabiału? Z chęcią poznam Wasze zdanie na ten temat. Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki za Wasze postanowienia noworoczne.

Love, H.

Udostępnij:

83 comments

  1. kate 1 Styczeń, 2016 at 22:41 Odpowiedz

    Hej, super gratulacje zrzucenia 3 kg. Czasmi naprawdę cieżko zrzucić zbędne Kg bo im więcej ćwiczysz tym tłuszcz zamienia sie w mięśnie. Moje postanowenie noworoczne to powrót na siłkę i zdrowe odżywianie.

  2. bla bla 2 Styczeń, 2016 at 11:41 Odpowiedz

    Cześć,moze ja tez opowiem moją historię 🙂 Mimo, że nie jest fanką diet od dietetyka 😉 i nasze podejście do zrzucania zbędnych kilogramów jest zupełnie inne. Mianowicie w marciu 2015 roku ważyłam 74 kg przy wzroście 168 cm. Któregoś dnia, wstac rano i spoglądając w lustro powiedzialam sobie koniec(zrzucić kg próbowalam wiele razy, ale zawsze kończylo się na niczym ważyłam nadal tyle samo) podejmę ostatnią próbe walki z nadwagą, jeżeli i tym razem mi się nie da zaakceptuje sobie taka jaka jestem, bo tak dalej żyć się nie da, gdy patrząc w lustro i mówiąc sobie o fuj…

    Moj problem nie polegał na tym ze jadłam jakoś mega niezdrowo, fast foody itp. Ja jadłam “rzeczy” normalne, typu żurek, barszcz czerwony, normalne obiady typowe dla polskiej rodziny…. Jadłam po prostu bardzo duzo (mówią ze od jabłka nie przytyjesz , ale zjadając 5 kg jabłek dziennie rownież waga wzrośnie,nie oszukujemy się).. przechodząc na diete zaczelam jesc polowe porcji,które zjadałam wcześniej, zrezygnowalam z tzw, okras ze sloniny itd.

    Początkowa kg lecialy szybko, pozniej pojawily sie zastoje wagi … ale i ona w końcu drgała. Początkowo moj probelem ppolegal na wazeniu się codziennie :),,W sumie wymarzona wage “otrzymalam” jakos przed samymi świętami…

    Mialam to szczesccie ze w moim przypadku tłuszcz rozkladal sie rownomiernie 🙂 i ze jestem mega zgrabną osoba przy swoim wzroscie dl moich nog wynosi 104 cm … takze zycze ci powodzenia nigdy sie nie poddawaj !:)

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 03:08 Odpowiedz

      wspaniale 🙂 dziekuje bardzo za ten komentarz i mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej 🙂 motywujemy siebie dziewczyny na wzajem !! Trzymam za Ciebie kciuki 🙂

  3. Żaklina 2 Styczeń, 2016 at 14:37 Odpowiedz

    Świetny wpis! Również chcę zacząć stosować dietę oraz zacząć biegać! LUDZIE DO BOJUUUU ;D

    Honka chcesz schudnąć czy nabrać masy mięśniowej? ;>
    +wytrwałości życzę :*:*

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 03:06 Odpowiedz

      Piosenka WYKONAŁAM PLAN zostanie wykorzystana w najnowszym projekcie z C-THRU, który pojawi się już niebawem 🙂 Poza tym ruszają nowe koncerty na rok 2016 🙂 Chcę również w ciagu najbliższych 3 miesięcy zrealizowac akustyczne nagranie tej piosenki w zupełnie nowej aranżacji 🙂

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 03:05 Odpowiedz

      Sama tego nie wiem, bo zawsze taka propozycja wychodzi ze strony mojej wytówrni. Ja najchętniej chciałabym stworzyć coś zupełnie nowego, innego, od siebie bez cisnienia, presji bez wymagan pod rynek… Kiedys zrobie coś takiego i obiecuję, ze poznacie mnie na nowo 🙂

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 03:03 Odpowiedz

      nie mam cisnienia juz chyba na okazjonalne piosenki, moim ostatnim marzeniem do zrealizowania jesli chodzi o wstrzelenie się w klimat, byla piosenka swiateczna. Nie chce juz wydawac niczego, bo wakacje, bo wypada, bo sie sprzeda, bo odpowiedni klimat, bo ludzie lubia takie, to wydaj takie 🙂 Wydam to co mi w duszy i sercu gra, jak bede gotowa 🙂

  4. NowyRok 2 Styczeń, 2016 at 19:51 Odpowiedz

    Cześć Honorata! Mam pytanie i liczę że uzyskam odpowiedź. Czemu obchodzisz Boże Narodzenie skoro nie wierzysz w Boga? Z tego co się orientuję jest to święto chrześcijańskie jak sama nazwa wskazuje. Trochę to zalatuje hipokryzją, nie sądzisz? ps. mówiłaś kiedyś w jednym snapie, że chyba zaczniesz wierzyć w Boga, bo coś tam, stąd wnioskuję że nie wierzysz. Nie traktuj tego jak atak bo absolutnie ten komentarz nim nie jest, po prostu mnie to ciekawi. Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

  5. Monika 2 Styczeń, 2016 at 20:37 Odpowiedz

    Ja spożywam nabiał bo nie wyobrażam sobie dnia bez niego. Mleko, serki, jogurty naturalne, to króluje u mnie codziennie. A co do mięsa to raz w tygodniu czy dwa jest dla mnie okej 🙂 jeśli chodzi o wysiłek fizyczny to wypróbuj tabate. A ja mam pytanie do Ciebie. Masz czas by zrobić Q&A na snapie? 🙂

  6. : ) 3 Styczeń, 2016 at 00:51 Odpowiedz

    Wiem, że komentarz nieadekwatny do postu, aczkolwiek chciałam się dowiedzieć gdzie kupiłaś czarny T-shirt Celvina Kleina, ponieważ nigdzie nie mogę go znaleźć a nieziemsko mi się podoba, no i czy orientujesz się może, czy mogłabym go zamówić przez internet. Z góry dziękuje i cieplutko pozdrawiam, a ze zdrowym trybem życia życzę powodzenia i kolejnych efektów.

  7. Anonim 3 Styczeń, 2016 at 01:58 Odpowiedz

    Honorata zainspirowałaś mnie do zmiany siebie! 🙂 od połowy października rozpocząłem dietę i treningi, rezultaty są widoczne, schudłem już 8kg i nie zamierzam na tym zaprzestać 😀 dziękuje Ci bardzo, bo to dzięki Tobie zmieniło się moje życie 🙂

  8. ANNA 3 Styczeń, 2016 at 17:27 Odpowiedz

    Honorato, nie rozumiem jednego. Z jednej strony jesteś świadoma budowy swojego ciała tzn. chodzi mi o te “uda” a z drugiej na Sylwestra zakładasz strój, które bardzo Ci podkreśla wielkość ud w porównaniu z resztą ciała. Jesteś chudą osobą, zgrabną i bardzo seksowną tylko nie rozumnie dlaczego sama sobie robisz “krzywdę” takimi strojami.

      • Katsuumi 15 Styczeń, 2016 at 23:43 Odpowiedz

        Najlepiej ze swojego kompleksu uczynić atut – tak moim zdaniem 🙂 nogi pokazuj, bo założę się, że niejedna dziewczyna chciałaby takie mieć – lepsze umięśnione, zdrowo wyglądające, niż patyki ze szparą między udami 🙂

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 02:58 Odpowiedz

      Bardzo prosiłabym o sprecyzowanie pytania, bo troszkę nie wiem jak mam na nie odpowiedzieć i co dokładnie masz na myśli

  9. Anonim 4 Styczeń, 2016 at 21:09 Odpowiedz

    Hej !

    Wielkie dzięki za wpis. Od czerwca jestem na diecie, a w zasadzie na odrzuceniu wszelkiego rodzaju syfów z jadłospisu wraz z poradami dietetyka. Widzę, że znasz się na temacie więc mam 1 pytanie. Chcę zacząć (pewnie jak kazdy przy początku roku) ćwiczyć. Orientujesz się może jak zacząć swoją przygodę z bieznia? Jak najlepiej zacząć, jak rozwijać i jak często chodzić żeby było efektywnie 🙂

    Z góry dziękuję za odpowiedź ✌

    Klaudia

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 02:58 Odpowiedz

      Nie wiem czy się na tym znam, raczej nie ujęłabym tak tego. Na pewno pogłębiam swoją wiedzę w tej dziedzinie i bardzo mnie ona fascynuje i intryguje 🙂 Niewielkim wkładem można zupełnie zmienić jakość swojego życia i jestem z siebie bardzo dumna, że w ogóle zaczęłam i oczywiście z każdego, kto zaczął kompleksowo o siebie dbać 🙂 Ja osobiście kocham biegać, obecnie potrafię zrobić na raz bez przerwy 10 km biegnąć ok 9km/h z malutkimi przerwali polegającymi na zeskoczeniu z bieżni na boki na łyk wody i znów “przed siebie” 🙂 Zaczynałam od 5 minut stałego biegu na 8km/h, później dodawałam sobie minuty, a kiedy już godzina biegu na 8km/h nie sprawiała mi żadnej trudności to podniosłam sobie o jedno “oczko” na 9km/h. Czasami, żeby jeszcze sobie utrudnić to np na ostatnie 2 minuty każdych 10 minut przyspieszam sonie na 11km/h. Robię również interwały, czyli minuta na 6 km/h kolejna minuta na 12,5 km/h i tak na zmianę łącznie 20 minut biegu. Jak już mi się nudzi taki sam trening cardio to np. robię sobie taki mały challenge, że muszę przebiec 3 km, a kolejne 3 km iść na 6,6 – 7km/h (szybki chód) pod górkę wzniesienie od 1,5 do 5 %. No tak to u mnie wygląda 🙂 Bieżnia jest super, ja pokochałam, ale już powolutku zaczyna mi się nudzić, więc już z utęsknieniem czekam na wiosnę, aby zacząć swoją przygodę z bieganiem w terenie po super trasach 🙂

  10. nabiał 6 Styczeń, 2016 at 16:14 Odpowiedz

    Ja wyeliminowałam mięso i nabiał z diety i to najlepsza decyzja w moim życiu. Właściwie to nie znam osoby, która by żałowała tego kroku. Wszyscy czują się o niebo lepiej 🙂 Pozdrawiam !

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 02:52 Odpowiedz

      Ja też już praktycznie nie jem mięsa, nabiału już w ogóle. Mięso zaczęło mnie bardzo obrzydzać, a nabiału wiem, że nie mogę, bo tak wykazał mi test na nietolerancję pokarmową, który robiłam w klinice Vimed.

      • nabiał 15 Styczeń, 2016 at 13:55 Odpowiedz

        Mnie teraz, kiedy już sporo czasu nie jadłam mięsa i nabrałam do tego całego przemysłu dystansu również zaczęło wręcz obrzydzać. Kiedyś byłam głucha na apele ludzi, którzy nie jedzą mięsa ze względów etycznych i teraz widzę, że do takich wniosków trzeba dojść samemu. Jakbyśmy nie chcieli być głusi na to, to jednak faktem jest, że mięso to zwłoki. Nie jest nam ono do niczego potrzebne, nie jesteśmy z natury mięsożercami, nasz układ pokarmowy nie jest zbudowany tak, jak prawdziwych mięsożerców, np. lwa. Nie jesteśmy w stanie sami dogonić innych zwierząt, zabić ich gołymi rękami i zjeść na surowo z pazurami, sierścią czy piórami… Małe dzieci nie ślinią się na widok świnki, ich naturalnym odruchem jest chęć bawienia się z małym królikiem, bycia ich przyjacielem a nie chęć zjedzenia go na obiad. Teraz jak jestem w sklepie i patrze na te wszystkie zapakowane w torebki steki, kiełbaski, parówki niczym każdy inny, gotowy produkt, to aż nie mogę uwierzyć, że kiedyś nie patrzyłam na to w ten sposób. To nic innego jak popakowane w folię, zwłoki martwych zwierząt, które mało tego cierpiały przy śmierci, były torturowanie, wydzielały przez to mnóstwo adrenaliny, a my później to jemy i dziwimy się, że chorujemy…
        A co do nabiału to nawet większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że krowa tak jak każdy inny ssak musi zajść w ciążę, żeby dawać mleko. Nie jest ona stworzona do dawania mleka, tak jak się większości wydaje 🙂 Zapładniają krowy, później zabierają im dzieci, które często idą na pyszną cielęcinkę, krowę doją ile mogą (swoją drogą jest mnóstwo filmików pokazujących jak krowy dosłownie płaczą za swoimi dziećmi), jak konczy sie jej mleko, znowu zapładniają, znowu to samo i tak około 5 lat a później na mięso. Taka wymęczona krowa umiera w męczarniach, a normalnie żyłaby duużo dłużej. Ogólnie to,że mleko, sery, jogurty są zdrowe dla człowieka to mit. Jest wiele badań pokazujących, że wpływa negatywnie na organizm ludzki. Bo patrząc na to logicznie to w jaki sposób mogłoby być niezbędne dla życia człowieka mleko i jego przetwory, skoro jest przeznaczone dla małego cielaczka ? Paranoja jakaś, jak bardzo jesteśmy manipulowani. No ale to temat rzeka… 🙂 W każdym razie powodzenia w zmienianiu swoich nawyków żywieniowych, myślę, że idzie Ci świetnie !

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 02:51 Odpowiedz

      Robiłam w Mo’s, w Warszawie na ul. Słomińskiego, na instagramie @moslashes, metoda micro blending, polega na nacinaniu naskórka malutkim skalpelem z tuszem odpowiednio dobranym do koloru Twoich naturalnych włosów lub takiego, który chciałabyś uzyskać + do Twojej karnacji. Wcześniej rozrysowywane jest idealny kształt do danej osoby, oczywiście po akceptacji przechodzimy do zabiegu, który trwa ok 20 min i jest później powtarzany, ale już ze znieczulającą maścią, dzięki której już nic nie odczuwamy. Na początku bół rzeczywiście odczuwalny, ale do zniesienia 🙂 Poprawka po kilku tygodniach, ja mam swoją 4 lutego 🙂 Trzyma się ok rok,w zalezności od tego jak pielęgnujemy skórę na twarzy, tzn kremy, maseczki, peelingi złuszczające 🙂 Ja osobiście jestem zachywcona, już w ogóle się rozleniwiłam i makijaż jest dla mnie ostatecznością 🙂

  11. San 9 Styczeń, 2016 at 14:48 Odpowiedz

    Słuchałam dziś twoich piosenek z płyty HONEY i MILION i stwierdzam z przykrością, że są o wiele lepsze od tych z płyty PUZLE. Szkoda, że zamiast progresu występuje tendencja jest spadkowa. Mimo wszystko szczerze życzę Ci jak najlepiej 🙂 W 2016 poświęć się na maxa muzyce i stwórz materiał z którego będziesz dumna ty i twoi fani! Czekamy 🙂

      • Anonim 18 Styczeń, 2016 at 01:21 Odpowiedz

        Tez tak uwazam, piosenki z Honey i Million są naprawde świetne, a te z Puzzli wydają mi się takie troche ,,dziecinne,, a piosenki z wczesniejszych albumow byly bardziej ,,dojrzale,, mam nadzieje, tak jak ty ze Honorata stworzy swietny album, ktory pobije poprzednie, oraz wyda singla dzieki ktoremu wroci na szczyty 😀

  12. Ania 9 Styczeń, 2016 at 19:43 Odpowiedz

    “Natomiast podczas budowy mięśni, wynikającej z treningów, pierwsze rosną mi uda, łydki i pośladki.” Tego nie jestem w stanie zrozumieć i Ty chyba do końca też nie rozumiesz. Jeśli robisz trening na odpowiednią partię mięśni to właśnie ta partia Ci “rośnie”. Więc jeśli robisz np. klatę, biceps to to Ci rośnie a nie uda. Jeśli chcesz zrzucić to wydaje mi się, że więcej aerobów powinnaś robić. Więcej też treningów siłowych górnych partii mięśniowych niż dolnych. Jeśli górę rozbudujesz to przy “wielkich” udach będziesz wyglądać bardziej proporcjonalnie. Chociaż wcale nie wydaje mi się, że jesteś nieproporcjonalna. Powodzenia w dalszym działaniu 🙂

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 02:46 Odpowiedz

      Nie do końca się z tym zgodzę, że robiąc trening na daną partię mięśni, to wtedy dana partia się rozrasta. Zależy to od rodzaju treningu i jego przeznaczenia. Robię areoby, bez nich nie wyobrażam sobie treningu. Były tygodnie, gdzie udało mi się przebiec ponad 50 km i takie, gdzie biegałam 20 km i takie, gdzie nie biegałam nic- efekt cały czas ten sam, zbite, umięśnione nogi bez nawet 0,5 cm mniej w obwodzie, a klatka piersiowa czy pas -4 cm… 🙂 Nie do końca moim celem jest uzyskanie proporcjonalnej góry do dołu mojej sylwetki, bardziej wyrównanie dołu z górą, a za tym idzie kilka cm mniej w obwodzie ud 🙂

      • Asia 15 Styczeń, 2016 at 18:48 Odpowiedz

        Honka, koniecznie sprawdz ćwiczenia callanetics, mi też cięzko schodzi z ud a ten trening oparty jest na rozciąganiu i delikatnych ruchach, po tym ruszyłoo 🙂

  13. Natalia 11 Styczeń, 2016 at 18:13 Odpowiedz

    Honorata proszę zmień zdjęcie główne,na jakiś TWÓJ piękny uśmiech, bo patrzeć nie mogę na ten retusz od bioder do głowy. pozdrawiam

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 02:40 Odpowiedz

      Tam nie ma żadnego retuszu, natomiast miło mi, że doceniasz mój uśmiech 🙂 Kiedyś zapewne będzie jakieś inne zdjęcie, a może nawet z uśmiechem 🙂

  14. Wyznawca 11 Styczeń, 2016 at 19:54 Odpowiedz

    Chcialam Cie poprosic o wpis na blogu, albo nagranie na snapie na temat ćwiczeń jakie wykonujesz na siłowni. Nie jestem wielka fanką szafiarek lub tym podobne.Na poczatku zaczęłam obserwować inne Twoje koleżanki i …. no cóż, bardzo mnie znechecily do siebie. Ale później zaczelam obserwowac Ciebie i SERIO jesteś zupelnie inna, bo naturalna i NORMALNA! Tak chciałam Ci polukrować, żebyś jednak stworzyła post o Twoich standardowych ćwiczeniach na silce ;). I jeszcze jedno – motywujesz!!!! Juz nie siedze na kanapie – dzieki Tobie. Zaczęłam jeść to co Ty – bo smaczne. Mam nadzieje , że dalej tez mi pomożesz 😀

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 02:39 Odpowiedz

      Przez 4 miesiące ćwiczyłam z trenerem 3 razy w tygodniu i w zależności od tygodnia chodziłam jeszcze sama od 1 do 3 razy, czyli były tygodnie kiedy zaliczałam siłownie 3,4,5, a nawet 6 razy. Przechodziłam przez ten czas przez różne formy treningów, od tych typowo siłowych z obciążeniem, czyli typowo ciężary i maszyny, przysiady ze sztangą, wykroki z obciążeniem. Później zaczęłam troszkę bawić się amatorsko w boks, po prostu uderzanie w tarcze, podstawowa technika, bardzo wymagający trening pod względem wydajności energetycznej, koordynacji ruchowej, lało się ze mnie niemiłosiernie. Do tego dodawaliśmy obwody, trzy serie po 6-8 ćwiczeń, 30 sekund ćwiczenia, szybko, dokładnie, ale jak największa ilość powtórzeń, 20 sekund przerwy odpoczynku, minuta odpoczynku między seriami. Niestety po upływie 4 miesięcy nie schudłam zbyt wiele, w zależności od tygodnia jest 2-3 kg mniej na wadzę. Przy tym wszystkim utrzymuję dietę, ale wydaję mi się, że jest coś nie tak z moim organizmem. Od pół roku leczę się na zespół policystycznych jajników zażywając przeróżne hormony, także myślę, że to ma poważny wpływ na to, że moja waga stoi jak zaczarowana. Niemniej, nie żałuję ani jednej minuty spędzonej na treningu i ani jednego wyrzeczenia jeśli chodzi o dietę, ponieważ dzięki tym czterem miesiącom nauczyłam się jak o siebie dbać, jak czerpać radość i satysfakcję z porządnego wysiłku fizycznego, jak powinnam się odżywiać, jak reaguje moje ciało i organizm na poszczególne dobre i złe produkty w diecie i mam nadzieję, dalej rozwijać się w tym kierunku, a dążenie do idealnej sylwetki przy wiedzy, którą zdobyłam, zeszło już na dalszy plan. Co nie zmienia faktu, że wciąż bardzo chciałabym zejść poniżej 60 kg 🙂

  15. Natalia 13 Styczeń, 2016 at 15:00 Odpowiedz

    czy to prawda ze spotykają Cię przykrości ze strony sąsiadów ? pocięli ci kable a pól roku temu okradli jak spałaś? naprawdę masz tak wrednych sąsiadów…?

    • Honorata Skarbek
      Honorata Skarbek 15 Styczeń, 2016 at 03:14 Odpowiedz

      Nie to nie jest prawda. Powstała na ten temat jakaś chora plotka, która tylko zwiększa swój zasięg i absurdalność. Kabel przerwał się z powodu mrozów, przynajmniej tak właśnie powiedział mi technik, natomiast nikt z sąsiadów nie włamał mi się do mieszkania… Co do za kłamstwa i bzdury… No cóż, takie media. Sąsiadów mam super i ze łzami w oczach zmieniam swoje obecne mieszkanie, właśnie tylko ze względu na nich. Np. swojej jednej sąsiadce prawie codziennie gotuje i jak wyjeżdżam to zostawiam jej jedzenie na wycieraczce 😀

  16. ola m pela 15 Styczeń, 2016 at 03:30 Odpowiedz

    ktoś mi ostatnio zdradził, że cierpisz na zespół niespokojnych nóg (RLS). jak to skomentujesz, że ci kopyta w nocy wierzgają jak u galopującego kapibara???

  17. Paula 15 Styczeń, 2016 at 11:21 Odpowiedz

    Szkoda ze zapomnialas jak to jest byc normalna dziewczyna bez grubego portfela, zawsze to powtarzasz ze gdy bylas mlodsza nie mialas kasy zarabialas grosze, a teraz wiesz ze Twoje snapy ogladaja glownie nastolatki i mlode dziewczyny i polecasz zabiegi na brwii za 700 zł… ? serio? czy jak bylas mlodsza wydalabys tyle na brwii? domyslam sie ze mialas je robine za darmo za reklame ale pomysl pozniej o tych dziewczynach co chdza do mamy i prosza o tyle kasy na bwii bo ich idolka poleca i mysla ze to jest normalne. Sama bys w ich wieku w zyciu na t tyle nie wydala. Tak samo te zabiegi w klinice, zapewne masz je robione za darmo a sama wiesz ile kosztuja i czy normalnego czlowieka zyjacego w Polsce byloby na to stac?

  18. Asiek 15 Styczeń, 2016 at 11:21 Odpowiedz

    Szkoda ze juz malo mozna z Toba porozmawiac o muzyce, teraz glownie na snapie i na blogu cwiczenia dieta jedzenie itp, moze zmiec profesje co ?

  19. A. 15 Styczeń, 2016 at 14:08 Odpowiedz

    Przy Twoim wzroście waga poniżej 60 kg to już niedowaga.
    Choć dziwi mnie fakt, że chcesz schudnąć, bo chyba każdy mówi, że wygladasz teraz świetnie, a za czasów “gps” byłaś po prostu wychudzona..

  20. Karolina 16 Styczeń, 2016 at 14:00 Odpowiedz

    Odnosząc się do tematu mięsa i nabiału, chciałabym zwrócić uwagę na żelazo i witaminę B12 oraz wapń. Jestem z wykształcenia żywieniowcem i wiem, że wykluczenie tych pokarmów często wiąże się z niedoborami składników, które wymieniłam. Jeśli chodzi o żelazo, to możliwe jest spożywanie go w dostatecznych ilościach wyłącznie z produktów roślinnych, jednak jego biodostępność (wchłanialność) jest ograniczona (stąd też odpowiednio dużo przyjęta ilość żelaza, może nie wystarczać do zaspokojenia potrzeb organizmu-poczytaj o żelazie hemowym i niehemowym). Jednak jeśli chodzi o witaminę B12 to radziłabym skonsultować z lekarzem suplementację (broń Boże suplementować dietę samemu). Wiadomo jak duże znaczenie ma ta witamina w organizmie, więc lepiej nie doprowadzać do niedoborów. Z wapniem również może po pewnym czasie pojawić się problem (wbrew pozorom nawet większy niż z żelazem), a u osób aktywnych fizycznie jest szczególnie ważny. Mam nadzieje, że przydadzą się te wskazówki 🙂 pozdrawiam

  21. Lamadolamy 18 Styczeń, 2016 at 21:31 Odpowiedz

    Mamy figurę jakbyśmy były bliźniaczkami. Też zmagam się z obrzękiem lipidowym, po mamusi 😉 w moim wypadku pomaga pole dance 2x w tygodniu – o ironio, bo ręce od niego rosną, plecy się rozszerzają, natomiast łydki smukleją. Do tego oczywiście streching, dzięki któremu mięśnie poprawiają swój kształt. Moja matula z kolei od 4 lat trenuje jogę i rewelacyjne efekty anty-obrzękowe widzę od kiedy codziennie rano staje na głowie. Każda z nas wypracowała sobie swoje metody walczenia z tym paskudztwem.

  22. Anonim 2 Kwiecień, 2016 at 22:36 Odpowiedz

    Hej, szczerze powiem ze moze wstyd sie przyznac ale trafilam tu z pudelka, odrazu mowie ze nie jestem niczyja fanka i nigdy nie kometowalam profili wpisow “gwiazd” ale przeczytalam na pudeleku ze masz rowniez tak jak ja pcos i nie moglam uwierzyc ze ktos a szczegolnie znany ma taki sam problem 😉 bardzo mnie to podnioslo na duchu ze otwarcie o tym mowisz a ja nie jestem z tym sama;) Mam idetyko ten sam problem co ty mam masywne uda i co najgorsze celulit ;( ktory jest widoczny mam pytanie czy ty jakos sobie z nim radzisz? Chcialbym jeszcze spytac o problem owlosienia i wypryskow czy masz ten problem? Ja pomimo 23 lat nadal mam tradzik ;/ ty masz idelana cere jak to robisz?

    • Monia 10 Styczeń, 2017 at 17:47 Odpowiedz

      Wiem, że już trochę po czasie, ale jeśli mogę się wtrącić- ja też mam pcos, z owłosieniem i wypryskami walczyłam ładne lata, dziewczyny, które znam też mają pcos i właśnie razem z tym trądzik. Wszystko u mnie ustąpiło dopiero po leczeniu…

Zostaw komentarz

Uzupełnij wymagane dane