Hej Kochani! Za mną pracowity weekend pod aurą paskudnej pogody, która nie jest dobrą motywacją do działania. Wczoraj miałam przyjemność zagrać koncert ze świetną publicznością. Niestety rano obudziłam się z totalnie zdartym gardłem, nie wspominając już o tym, że zasnęłam po 5 rano, a pobudkę miałam już o 8, przez to jestem dzisiaj cały dzień nieprzytomna… ale oczywiście było warto, dla takiej energii można zarwać nockę! W każdym razie, wracając do tematu notki, kilka dni temu spontanicznie zdecydowałam, że wybiorę się na studniówkową imprezę jednej z polskich firm odzieżowych, Local Heroes w stylu lat 90. Znamy się z dziewczynami osobiście od kilku lat, całą imprezę organizował mój dobry kolega, a na balu miało pojawić się mnóstwo moim znajomych, stąd nie mogłam sobie tego odpuścić. Szczególnie, że moje niegdyś bujne życie towarzyskie, odkąd zmieniłam swój tryb życia, uległo konkretnej zmianie częstotliwości szaleństw. Decyzja została podjęcia dzień wcześniej i nie miałam zbyt wielkiego pola do popisu jeśli chodzi o stylizację. Motywem przewodnim były lata 90 oraz “glitter”, czyli błysk, brokat i świecidełka. Ostatnio zaopatrzyłam się w kombinezon z H&M z wczesnej kolekcji sylwestrowej, do którego dobrałam zwykły, czarny pasek z gumy, który obwiązałam wokół swojej talii tak, że prawie nie mogłam oddychać, a moje organy wewnętrzne ledwo uszły z życiem. Aby nieco przekoloryzować klimat imprezy, narzuciłam na siebie cudne futro marki Farmnni. Jak zwykle niezawodne i niebotycznie wysokie, czarne i wiązane na kostką szpilki DeeZee, zostały dopełnieniem całej stylizacji. Za moje szalone włosy rodem z lat 90 odpowiadał niezmiennie Aleksy Karsz, a makijaż po raz pierwszy wykonała mi Małgorzata Smelcerz. Całość mojego lekko przerysowanego look’u dopasowanego do lat 90 i błyskotek z przymrużeniem oka, prosto na wyjątkowy bal studniówkowy, prezentowała się następująco, począwszy od zdjęcia z oldschool’owego aparatu analogowego:

Na evencie, dziennikarze przede wszystkim pytali z czym kojarzą nam się lata 90. Z chęcią poczytam w komentarzach od Was czym dla Was były lata 90, jaką modę zapamiętaliście, jakimi zabawkami się bawiliście oraz co oglądaliście w TV. Uwielbiam wracać w głowie do tych czasów, mimo tego, że byłam jeszcze małą dziewczynką. Kolejnym często zadawanym pytaniem, było pytanie o moją studniówkę. Niestety nie miałam związanych z nią przyjemnych wspomnień. Pamiętam, że bardzo długo czekałam na to wydarzenie i sumiennie się do niego przygotowywałam. Wliczając w to próby poloneza, programu artystycznego, który przygotowywaliśmy z całą klasą oraz to, co dla dziewczyn bardzo ważne na tak wyjątkowy wieczór, czyli sukienka, którą nawet sama zaprojektowałam. W tym samym czasie, kiedy kończyłam liceum, wydałam swój pierwszy singiel, zaraz po podpisaniu kontraktu z dużą wytwórnią. Zespół, który grał na naszej studniówce miał z tym ewidentny problem i za każdym razem, kiedy świetnie bawiłam się ze znajomymi na parkiecie szydził ze mnie na całą salę przez mikrofon. Kiedy zwróciłam im uwagę, publiczne wyśmiewanie mnie, tylko zwiększyło swoje natężenie. W sumie do tej pory nie wiem, dlaczego żaden z nauczycieli, ani nikt dorosły na to nie zareagował… Finalnie skończyłam swoją studniówkę płacząc z bezsilności i złości w toalecie. No cóż, teraz jestem w zupełnie innym miejscu w swoim życiu, a dzięki takim sytuacjom, jestem o wiele silniejszą osobą. Jeśli kiedykolwiek z Was spotkała Was lub spotka (czego Wam, nie życzę) podobna sytuacja, to pamiętajcie, że świadczy to tylko o słabości ludzi, którzy czyimś kosztem, chcą leczyć swoje kompleksy, za które sami są sobie winni. Mam również nadzieję, że Wy cudownie wspominacie swoje studniówki, a jeśli są jeszcze przed Wami, to życzę Wam, aby były wyjątkowe i warte zapamiętania. Dzielcie się swoimi historiami w komentarzach, z wielką chęcią je poczytam. Jeszcze kilka zdjęć z mojej prawdziwej studniówki:

Życzę Wam udanego przyszłego tygodnia! Ja już nie mogę doczekać się nadchodzącego weekendu, tak jak każdego, podczas którego jestem poza Warszawą.
Pozdrawiam, buziaki ślę,
H. 

Udostępnij:

38 comments

  1. Anonimowy 15 Listopad, 2015 at 19:54 Odpowiedz

    w piątek byłem na półmetku była mega zabawa do czasu aż moja koleżanka tańcząc ze mną nie uderzyła mi w nos głową kiedy gwałtownie ją podnosiła w sumie to do teraz mnie boli <3 ale była na maxa odlotowa zabawa <3!/ Honlovers

  2. powerpinkyx 15 Listopad, 2015 at 20:22 Odpowiedz

    Ja swojej studniówki również nie wspominam zbyt dobrze. Poszłam bez partnera, więc wyrywałam do tańca chłopaków moich koleżanek. Było fajnie, bo bawiłam się też z przyjaciółkami. Niestety mniej więcej w połowie imprezy jakaś laska wbiła mi niechcący obcasa w stopę podczas tańca. Musiałam zakończyć zabawę i zasypiając przy stole czekałam na transport do domu, który przyjechał jakieś 2-3 godziny później. Zabawa, że hej! 🙂

  3. Gabriela W 15 Listopad, 2015 at 20:24 Odpowiedz

    Ooo sukienka bez plecow. Ja rowniez na swoja studniowke bede miala taka. I odwieczny problem. Jaki biustonosz zalozyc? Oczywiscie te z sylikonowym tylem odpadaja-dla mnie zbyt kiczowate 😀 ty Honoratko mialas jakis biustonosz wtedy? Jak tak to czy cos mozesz mi polecic? ❤

  4. Anonimowy 15 Listopad, 2015 at 20:43 Odpowiedz

    Fryzura okropna ale na prawdziwej studniówce wyglądałaś cudnie. Współczuję tylko tego incydentu z tym nie dowartościowanym gościem który cię obrażał jak na twoim miejscu po zwroceniu uwagi raz i słuchania tego dalej drugi raz zwróciła bym mu uwagę ręcznie

  5. Anonimowy 15 Listopad, 2015 at 21:25 Odpowiedz

    Nic o zamachach? Zero reakcji? Nawet kondolencji dla rodzin? Piszesz o wielu aspektach ale tylko o tych, o ktorych oplaca ci sie pisac?

    • Anonimowy 16 Listopad, 2015 at 23:38 Odpowiedz

      hahahahahaha bo pewnie ty to od razu zmieniles zdj profilowe z francuska flaga na facebooku??!! bo to teraz takie w modzie. 😉 no pewnie dlugi poscik tez byl!
      ogarnij zycie!
      pozdrawiam 😉
      k.

  6. Dominika 15 Listopad, 2015 at 21:34 Odpowiedz

    Współczuję studniówki, moja dopiero za rok, ale patrząc na moich znajomych z klasy jakos nie mam nawet na nią ochoty.
    Świetnie wygladalas na ostatniej imprezie, bardzo podoba mi się ten kombinezon, moze nawet się na niego skuszę 🙂

  7. Anonimowy 15 Listopad, 2015 at 21:35 Odpowiedz

    Wroc do swoich dawnych brwi i delikatnego makijazu. Sluzyl ci bardziej niz ten obecny, ktory jest na tyle mocny i wyrazisty, ze zamaist podkreslac urode, po prostu postarza. Zbyt ciemne i graficznie wyrysowane brwi i sztuczne rzesy to chyba nie to, a na prawde jestes ladna mloda osoba.

  8. Anonimowy 15 Listopad, 2015 at 23:15 Odpowiedz

    Moda lat 90-tych – spodnie legginsy rurki i "dzwony" jak najbardziej kolorowe oraz czarne sukieneczki z kołnierzykiem i w białe grochy bądź stokrotki 😀 najbardziej mi się to kojarzy 🙂 (jestem rocznik 91). Studniówkę wspominam cudownie, jedna z najlepszych imprez w moim życiu 😉 pomimo fatalnego kamerzysty i fotografa, co oznacza brak pamiątki… Na szczęście wszystko zostanie w głowie 😉

  9. Anonimowy 16 Listopad, 2015 at 13:51 Odpowiedz

    z lat 90-tych najbardziej pamiętam:
    – neonowe komplety na lato top+ spodenki lub spódniczka. No totalny szał!
    – frotki do włosów, zrobione z takiego welurowego materiału
    – bluzki (koniecznie szary melanż!!)z wszystkimi popularnymi zespolami i piosenkarzami: Ricky Martin, Spice Girls, Tic Tac Toe, etc.
    – pachnące gumki do mazania <3 nawet teraz bym je kupiła 😀
    – Najważniejsze zakupy mojego życia: 1: walkman Sony kupiony za 100 zł (dla 9-latki to ogrom pieniędzy, tym bardziej ze sama na to zbieralm kase) 2: płyta Britney Spears (z hologramem, of course) 80 zł aż dziw ze do tej pory pamiętam ceny 😀

    Na studniówke (2009) miałam granatową satynową sukienkę, bardzo klasyczną w kroju oraz czerwone dodatki. Mój chłopak tego dnia sie spóźnił na studniówkę i poklóciliśmy się przez co nie miałam najlepszego humoru tego wieczora. Dość szybko się zwineliśmy z imprezy a po dotarciu do domu zjadłam pizze 😛

  10. Anonimowy 16 Listopad, 2015 at 15:37 Odpowiedz

    Przykry incydent na studniówce. Pamiętam ze swojego życia kilka podobnych, które do dziś obrzydzają mi czasy szkolne. Na nauczycieli nigdy nie było co liczyć. Albo ignorowali, albo jeszcze zaogniali sytuację. :/ Dobrze, że to już za nami.

  11. Unknown 16 Listopad, 2015 at 15:43 Odpowiedz

    Honka???????? jejuu???? uwielbiam cie! Ogl codziennie twoje snapy???? i obserwuje na insta. Obczajam fb i bloga… Jak bym cie spotkała kiedyś to bym była najszczęśliwsza na całyyyyym świecie???????? i tak wg też mam timberlandy☺ brązowe ciemne są meeega ???????????????? kocham cię????

  12. Zuza ' 16 Listopad, 2015 at 19:19 Odpowiedz

    O jejku 🙁 Aż mi się smutno zrobiło, gdy czytałam 2 część posta. Ludzie to świnie. A ty wyglądałaś ślicznie na swojej 100-dniówce *.* Co do Twojego stroju na imprezie bardzo mi się spodobał *.* ????❤ Pozdrawiam, kocham, Zuza ????

  13. Anonimowy 16 Listopad, 2015 at 20:04 Odpowiedz

    Hon,
    Do poprzedniej notki pisałam komentarz odnośnie tego, że ciągle porównują Cie do Kylie.. Teraz jeszcze te wydarzenia ze studniówki, nigdy o tym nie wspominałaś.. Żenujący są Ci ludzie, Twoi nauczyciele i 'koledzy' ze szkoły. Teraz to Ty jesteś top wokalistką, a ten zespół z Twojej studniówki gra po zapyziałych remizach..
    Pozdrawiam Cie gorąco i życze samych wspaniałych chwil 🙂
    M.

  14. Anonimowy 16 Listopad, 2015 at 20:35 Odpowiedz

    Hmm…niestety ja swojej studniówki również nie wspominam z uśmiechem na twarzy… . 2 tygodnie przed balem moja koleżanka (w której przez cały okres liceum się podkochiwałem i zależało mi, żeby poszła tam ze mną) stwierdziła, że jednak nie może mi towarzyszyć. Postanowiłem poprosić koleżankę z klasy aby była moją osobą towarzyszącą. Również nie miała partnera. Zgodziła się. Problem z głowy. Na studniówce, kiedy impreza się rozkręcała, owa koleżanka oznajmiła mi, że nie lubi takich imprez i nie ma ochoty się bawić (zaznaczmy tu, że ja studniówki/wesela/dancingi itp uwielbiam!), po czym zostawiła mnie na parkiecie i znalazła sobie innego partnera o podobnym nastawieniu i to z nim spędziła resztę wieczoru zupełnie mnie ignorując. W dodatku orkiestra zagrała piosenkę ,,Przeżyj to sam". No porażka. Pamiętam ten moment, kiedy wszystkie pary tańczyły tzw. ,,przytulańca" a ja zostałem pod ścianą sam jak kołek. Starałem się dobrze bawić z koleżankami z klasy jednak ,,fizyczny" brak osoby towarzyszącej zepsuł mi całą imprezę. Mam 26 lat. Nadal jestem singlem. W przyszłym roku mam 5 wesel. Nie mam kogo zaprosić. Aż się boję… bo uraz po studniówce pozostał… :/

  15. Anonimowy 16 Listopad, 2015 at 21:23 Odpowiedz

    Pamiętam jak zdjęcie ze studniówki pojawiło się na Twoim photoblogu, o ile dobrze pamiętam;-) stare dzieje. A przecież to nie było aż tal dawno temu 🙂 śliczna sukienka! 🙂

  16. Anonimowy 16 Listopad, 2015 at 22:46 Odpowiedz

    hej ziomeczku 🙂
    obserwuję Ciebie w sieci już ładne kilkaa lat jeszcze zanim wydałaś 1 singiel 😉
    bardzo się cieszę że wszystko się potoczyło w tym dobrym kierunku choć wiem że są cieżkie chwile w takim innym świecie że czasem trzeba samej w sobie zwalczać stresy czy niepowodzenia.
    Super że zmieniłaś swoje upodobania i styl żywieniowy .
    Trzeba mieć silną wolę i umieć się oprzeć pokusie.
    Ja niestety dalej palę, co najgorsze to że lubię to robić,
    Nie wyobrazam sobie piwka czy drinka bez papierosa, czekając na coś czy na kogoś także,
    Takie uzależnienie ot tak i chyba też przyzwyczajenie.
    Ale faktycznie motywujesz mnie i pewnie inne osoby żeby także coś zmieniły .
    Co do notki to faktycznie przykro musiało Ci być, niestety ja nie rozumiem wszystkich którzy chcą na siłe komuś zrobić przykrość żeby tylko dopiec bo będą fajni i chamsko szczerzy. Chamstwo niestety stało się modne już kiedyś i jest do tej pory. 'Do złego i wrednego nie podejdziesz a potulnego i przyjaznego zagłaszczesz na śmierć'.
    A lata 90' kojarzą mi się z dzieciństwem z wychodzeniem na dwór , graniem w gumę, pikniki na kocu na osiedlu itp 😉
    Pozdrowionka Angela 🙂

  17. Ania T. 20 Listopad, 2015 at 22:37 Odpowiedz

    wspaniale wyglądałaś na tej imprezie i na swojej studniówce! 🙂
    ja swoją studniówkę miałam w tym roku i przyznam szczerze, że bardzo pozytywnie wspominam ten dzień 🙂

Zostaw komentarz

Uzupełnij wymagane dane