Siłownia, zdrowy tryb życia, zmiana nawyków

Hej, hej! Bardzo się cieszę, że tak pozytywnie zareagowaliście na nowy wpis, dotyczący zmian, które zaszły w moim życiu. Jak wspominałam w poprzedniej notce przez ostatni rok przytyłam 7 kg. Moje nawyki żywieniowe nie zmieniły się jakoś szczególnie, natomiast odkąd pamiętam odżywiałam się po prostu źle. Jak wiadomo z roku na rok, nasz metabolizm się pogarsza szczególnie, kiedy sami utrudniamy mu jego prace poprzez złą dietę, brak wysiłku fizycznego, alkohol, papierosy czy tryb życia. Na początku roku zawzięłam się razem z przyjaciółką i zaczęłyśmy chodzić na siłownie, natomiast nie miałyśmy większego pojęcia na temat tego, co powinnyśmy tam robić, także robiłyśmy wszystko i nic za razem. Niestety nasza motywacja trwała zaledwie 1,5 miesiąca, z lekko wyrzeźbionymi ciałami poleciałyśmy na wakacje, a później rozleniwiłyśmy się już totalnie. Z resztą, gdzie w głowach nam była siłownia i wylewanie z siebie siódmych potów, kiedy na dworze panował wakacyjny upał. Poza tym, do tego wszystkiego doszło moje kilkuletnie już odżywianie się na mieście, imprezowanie, alkohol, papierosy. Czułam, że moje życie zmierza w złym kierunku. Mimo tego, że dobrze wiedziałam, że życie to najcenniejszy dar jaki mamy, a zdrowie trzeba szanować i pielęgnować, jakoś zawsze odchodziło to na drugi plan, kiedy wpadałam w wir weekendowych imprez, tłustego żarcia, papierosów i braku snu. Myślałam sobie, że przecież jestem jeszcze taka młoda, muszę korzystać ze wszystkich dobrodziejstw życia, póki mogę! Oczywiście wszystko robiłam w granicach rozsądku. Nigdy w życiu nie upijałam się do stanu bełkotania (uważam, że to jeden z najgorszych stanów, do jakiego może doprowadzić się kobieta) oraz przede wszystkim nigdy w życiu nie brałam żadnych narkotyków, tak dla jasności co do tego mojego “korzystania z życia”. Każdy korzysta na swój sposób 😛 W końcu do wszystkich wniosków doszłam sama, nie było tu jakiegoś konkretnego bodźca, który na mnie wpłynął, ale po kolei…
Dwa miesiące temu zaczęłam chodzić na siłownie, chcąc motywacji, przestrzegania zasad i sumienności, zdecydowałam się na zajęcia z trenerem, które trwają do dziś. Skupiamy się przede wszystkim na ćwiczeniach z obciążeniem, które sumiennie rośnie, co świadczy o efektach. Trenuję trzy razy w tygodniu pod okiem trenera, a w pozostałe dni, pamiętając o regeneracji, zaczęłam biegać. Jakby ktoś dwa miesiąc temu powiedział mi, że za jednym razem, bez przerwy, zaliczę 7 km bieg, chyba bym go wyśmiała. Gdzie ja, osoba, która nienawidzi biegać, paląc od kilku lat z zerową kondycją, miałaby przebiec więcej niż kilka minut. Otóż pokochałam bieganie i jest to obecnie moja ulubiona forma wysiłku fizycznego. Zaczęłam, ledwo dysząc od 5 minut, a obecnie mój rekord to 7 km w 50 minut. W ciągu tygodnia lub dwóch planuję zaliczyć na raz swoje pierwsze 10 km, ale muszę podejść do tego rozsądnie, ponieważ mam spore problemy z biodrami. Co jest w tym wszystkim najistotniejsze, udało mi się rzucić palenie, bez którego nie wyobrażałam sobie życia. Tak wiem, paskudny nałóg, o którym nigdy nie mówiłam publicznie, bo nie było się czym chwalić. Oczywiście przez te kilka lat paparazzi udało się uwiecznić mnie podczas zatruwania się substancjami smolistymi, ale nigdy jakoś szczególnie tego nie komentowałam. Nie palę już ponad 2 tygodnie i jest to pierwsza taka przerwa od kilku lat. Zaczęłam palić jako gówniara w szkole, kiedy moja asertywność była równa zeru, a chcąc się przypodobać innym w towarzystwie w tym wieku, podejmuje się wiele błędnych decyzji, które ciągną się później za nami przez lata. Także jeśli ktoś teraz czyta mój post i jest w wieku gimnazjalnym, licealnym bądź jakimkolwiek innym- nie zaczynajcie nawet palić. Uwierzcie mi, że nie stajemy się przez to ani fajniejsi, ani mądrzejsi, ani doroślejsi. Jedyne co nam to daje, to smród, zatruwanie swojego organizmu oraz innych przy okazji, wydatki, które można przeznaczyć na coś pożyteczniejszego oraz zniszczoną cerę, włosy i paznokcie. Jeśli potrzebujecie czegoś więcej, aby podjąć krok rzucenia palenia, to serdecznie polecam Wam książkę Allen Carr- Easy Way, która jest światowym bestsellerem i pomogła setkom tysięcy osób wyjść z tego nałogu. Ja osobiście kocham czytać i każda kolejna pozycja, dzięki której mogę dowiedzieć się czegoś mądrego, jest dla mnie bardzo cenna. Mówiłam już o tym kilka razy na snapchacie, nick: honkabiedronka i kiedy piszecie do mnie, że podjęliście wyzwanie rzucenia palenia razem ze mną i trwacie przy tym do dziś, jestem strasznie przeszczęśliwa. To dla mnie najlepsza forma wykorzystania swojej popularności, aby komuś pomóc lub działać w słusznej sprawie. Także jeśli są jeszcze jacyś chętni, którzy na podstawie tego co napisałam chcą nawet w najmniejszym stopniu wpłynąć na jakość swojego życia, dołączcie do mnie i będziemy się codziennie na wzajem motywować!! Napiszę Wam jeszcze jedną ciekawostkę! Wiecie co najbardziej zmotywowało mnie do rzucenia palenia? Dwa tygodnie temu siedziałam ze znajomymi w knajpie i rozmawialiśmy na temat picia alkoholu i palenia papierosów. Od dawna chciałam rzucić, ale zawsze odwlekałam to w czasie. W pewnym momencie moja przyjaciółka spojrzała na mnie i powiedziała, że nigdy w życiu nie uda mi się rzucić palenia, bo wie jak bardzo lubię palić i jak często to robię. To było dla mnie iskrą, która rozpaliła we mnie ogień motywacji. Zdradzę Wam, że nic bardziej nie działa na mnie niż zwątpienie innych ludzi. Całe życie, odkąd pamiętam, byłam poddawana próbom udowadniania innym swojej wartości, siły walki czy determinacji i od dziecka to właśnie zwątpienie innych, było dla mnie największą motywacją. Kiedy inni ludzie wszem i wobec powtarzali, że nigdy w życiu nie uda mi się nagrać płyty, wyprowadzić z rodzinnego miasta i nie będę w stanie osiągnąć jakiegokolwiek sukcesu, ja napawałam się ich słowami, a te tylko dodawały mi skrzydeł, dzięki którym wznosiłam się ponad ich zwątpienie. Także moment, w którym usłyszałam od przyjaciółki, że “nigdy nie uda Ci się rzucić palenia”, był ostatnim, kiedy zagasiłam papierosa w popielniczce i tak trwam w tym od 2 tygodni. Mam nadzieję, że już nigdy do tego nie wrócę. Nie wspominając już od tym, że przez tyle lat wydałam na coś, czym się tylko zatruwałam prawie 30 tysięcy złotych. W imię zaoszczędzonych pieniędzy, przygarnęłam świnkę skarbonkę, do której wrzucam codziennie 15 zł, które do tej pory przeznaczałam na fajki.

Jestem z siebie bardzo dumna, a dawno nie doznałam tego uczucia, ponieważ do znanych już samemu sobie sukcesów i odczuć człowiek się przyzwyczaja i potrzebuje nowych doznań lub bodźców, aby ponownie czuć się usatysfakcjonowanym i spełnionym. Mi te odczucia właśnie dały zmiany moich nawyków. Poza tym, że nie palę, a pokonuję kolejne kilometry, przezwyciężając swoje słabości, imprezy zamieniłam na siłownie, piwo lub wino do posiłków zamieniłam na wodę i świeżo wyciskane soki, a wieczory ze znajomymi w knajpach przy stołach wypełnionych jedzeniem, na czytanie książek. Co prawda ma to też duży związek z tym, że przyszła jesień, a ja przeprowadziłam się 10 km od centrum, gdzie urzędują moi znajomi, to tak czy inaczej potrzebowałam takich zmian w swoim życiu, do którego zaczynała wkradać się rutyna, która nie rozwijała mnie jako człowieka, ani nie wpływała pozytywnie na moje zdrowie. Oczywiście nie dajmy się zwariować i kiedy najdzie mnie ochota na imprezę lub znajdzie się jakiś powód do świętowania, nie będę odmawiać sobie tupania nogą w rytm muzyki popijając whisky z colą (zero! :D). W tym wszystkim nie chodzi o to, aby popadać ze skrajności w skrajność.

Moim największym problemem jest nieregularne jedzenie i to, co jem. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie byłby catering, który codziennie dostarczany jest pod drzwi. Zazwyczaj jest to 5 posiłków, które mają idealnie dopasowane wartości odżywcze oraz wybieramy sami pod siebie ile kalorii chcemy jeść. Z racji tego, że zależy mi na redukcji masy ciała, myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie byłaby dieta 1200-1500 kcal. Tutaj pytanie- czy korzystaliście z takich firm cateringowych na terenie Warszawy? Co sądzicie na ich temat i jakie polecacie? Czy rzeczywiście człowiek ma przyjemność z jedzenia gotowych posiłków z pudełek czy trzeba się do tego zmuszać w imię wymarzonej sylwetki? Uprzedzając Wasze pytania- mam 174 cm wzrostu i ważę 64 kg. Rok temu w listopadzie najmniej ważyłam 57 kg, ale niestety nie schudłam wtedy w żaden zdrowy sposób, ponieważ codziennie przez dwa miesiące trenowałam po kilka godzin do Tańca z gwiazdami, nie miałam czasu na jakiekolwiek jedzenie, przeżywałam spory stres związany z programem oraz na domiar złego, w końcu podjęłam decyzję o rozstaniu się z chłopakiem. Obecnie chciałabym zrzucić z 5 kg, ale ciężko jest mówić o wymarzonej wadzę w momencie, kiedy równocześnie pracuje się na siłowni nad swoimi mięśniami, które jak wiadomo są cięższe niż tkanka tłuszczowa.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że te 2 miesiące małych zmian to dopiero początek i wciąż poszerzam swoją znikomą wiedzę na temat tego jak powinnam zdrowo żyć, to jestem niesamowicie zmotywowana do tego, aby iść dalej za tymi zmianami.

Dobra przyznam Wam się jeszcze do czegoś. Z racji tego, że moje życie jest w ciągłym biegu, często w ciągu dnia, jem jedynie jeden duży posiłek. Poza tym szczerze nienawidzę jeść z rana, a śniadania nie są dla mnie żadną przyjemnością, co więcej, muszę się do tego zmuszać z grymasem niezadowolenia na twarzy. Psuję tym samym swój rytuał związany z poranną kawusią, bez której nie wyobrażam sobie życia. W nocy zaś, od kilku już lat, budzę się co najmniej dwa razy i jakaś demoniczna siła prowadzi mnie z jednym otwartym okiem do lodówki, z której zawsze coś wyciągam. To kanapka, to jogurt, to jabłko, albo co gorsza słodycze, których już na szczęście w ogóle nie kupuję… Dla jasności- nigdy nie budzę się głodna. Jem z nawyku, przyzwyczajenia, a nie z głodu. Za każdym razem wstaję z rana z wielkim poczuciem winy, że znów pałaszowałam w nocy lodówkę, ale jest to dla mnie już częścią mojego życia. Obudzenie się w nocy i pójście chociaż po jednego winogrona jest dla mnie nieodzownym elementem moich nocy. Skusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ja nad sobą wtedy nie panuję i jest to jakaś forma lunatykowania haha. Naprawdę uważam, że potrzebuję jakiejś lekkiej pomocy w tym temacie 😀 Może ktoś z Wam również tak ma lub miał i może podzielić się ze mną jakimiś radami, co powinnam zrobić, abym przesypiała całą noc bez pobudek na przekąski ?
Gratuluję, jak ktoś w ogóle dotrwał do końca tego wpisu! Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze, co sądzicie na temat mojej dzisiejszej notki. Z wielką chęcią poczytam Wasze historie związane z podobną tematyką.
Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki za każdego z Was!
Buziaki, H.

Udostępnij:

126 comments

    • HONORATA SKARBEK 21 Październik, 2015 at 19:01 Odpowiedz

      MOI RODZICE ZBIERAJĄ WSZYSTKIE TAKIE CUDNE RZECZY OD MOICH FANÓW, JAK I RÓWNIEŻ MOJE WSZYSTKIE NAGRODY, ZŁOTE PŁYTY ITP, MAJĄ SWÓJ POKÓJ "DUMY" I TAM UMIESZCZAJĄ WSZYSTKO ZWIĄZANE ZE SWOIMI DZIEĆMI. NIE MIAŁABYM SERCA ODBIERAĆ IM TEJ PRZYJEMNOŚCI.

  1. Anonimowy 21 Październik, 2015 at 19:05 Odpowiedz

    Super notka! Az mam ochotę wyjść i pobiegać, co planuję zrobić od kilku dni! Niestety nie wychodzi… poza tym pod wpływem znajomych zdarza mi sie coraz częściej zapalić faje… i czasami przyjdzie taka ochota, że nie wytrzymuje 🙁 ale notka naprawdę fajna 🙂

    • HONORATA SKARBEK 21 Październik, 2015 at 19:42 Odpowiedz

      JA W OGÓLE NIE PIJE WÓDKI I NIGDY NIE PIŁAM. JEST DLA MNIE NAJGORSZYM ALKOHOLEM I NIGDY SIĘ DO NIEGO NIE PRZEKONAM. JAK COŚ TO TYLKO WHISKY Z COLĄ, WINO CZY KOLOROWE SHOTY. NA SZCZĘŚCIE NIE BRAKUJE MI PAPIEROSÓW, NIE ZACZĘŁAM PODJADAĆ, NIE PRZYTYŁAM PRZEZ TE 2 TYGODNIE, A UZALEŻNIENIE MANUALNE POŻYTKUJE NA JESZCZE CZĘSTSZE CZYTANIE KSIĄŻEK. MYŚLĘ TEŻ, ŻE WIELE DAŁA MI SIŁOWNIA. OBECNIE CHODZĘ JUŻ CODZIENNIE, POZA TRENINGAMI Z TRENEREM PO PROSTU BIEGAM, CO DAJE MI TAK WIELE SPEŁNIENIA I SATYSFAKCJI, ŻE NAWET NIE MAM W GŁOWIE MYŚLENIA O PAPIEROSACH. MYŚLAŁAM, ŻE ZŁAMIE SIĘ PODCZAS IMPREZY CZY MOMENTU, KIEDY BĘDĘ BARDZO WKURZONA, NA SZCZĘŚCIE UDAŁO MI SIĘ TO PRZEZWYCIĘŻYĆ 🙂

    • Anonimowy 22 Październik, 2015 at 16:12 Odpowiedz

      A wiesz, że przerwy w treningu w tygodniu są potrzebne do regeneracji mięśni? Ja przy Twoim wzroście ważyłam kiedyś 68 kg, a dzięki ćwiczeniom udało mi się schudnąć do 52 kg. 🙂

  2. Anonimowy 21 Październik, 2015 at 19:15 Odpowiedz

    Kochan jestem z Ciebie STRASZLIWIE dumna! Naprawdę,trzymam kciuki za dalszą i jeszcze bardziej owocną pracę! A co do tego nocnego podjadania,to po prostu,tak jak z papierosami; trzeba się powstrzymać 🙂 wiem,że to nie jest łatwe,kiedyś miałam taki problem jako 4-letnia dziewczynka,potrafiłam zawołać mamę w nocy,żeby zrobiła mi kanapkę,haha.Pomyśl sobie,wbij do głowy,że po takim nocnym jedzeniu będziesz się czuła lepiej niż zwykle i że rano będziesz miała ochotę na śniadanie 🙂 Trzymam za Ciebie kciuki! <3
    PS. Uwielbiam Cię,i myślę,że to,że jesteś moim autorytetem mnie również pomoże w dbaniu o figurę ♥♥♥ :*
    Pozdrawiam,Paulina (fanka na zawsze) <3

  3. Anonimowy 21 Październik, 2015 at 19:16 Odpowiedz

    masz obrzydzenie do sniadań bo najadasz sie w nocy, proste 🙂 też tak długo mialam ale troche sie przemeczylam i odzwyczailam brzuszek od nocnego jedzenia, a dzieki temu pokochalam sniadania i ulepszylam jakosc snu. Powodzenia!

  4. Adrian Rzytki 21 Październik, 2015 at 19:17 Odpowiedz

    Ja też paliłem przez bardzo długi czas, myslalem, ze rzucenie tego gowna jest dla mnie niemożliwe, ale kiedy zobaczyłem, ze Tobie udało sie rzucić stwierdziłem…kurde, skoro Ty palisz dłużej ode mnie i dałaś rade, to ja nie dam rady ?! I oczywiście, ze dałem. Dzięki Tobie nie pale juz 6 dzien. 😉

  5. Magda 21 Październik, 2015 at 19:25 Odpowiedz

    Obserwuję Cię na Snapie juz jakiś czas, świetna z Ciebie dziewczyna 🙂 Trzymam kciuki za wytrwałość w postanowieniach i sama zaczynam po raz tysięczny swoją przygodę z siłownią 🙂

  6. Lions Girlfriend 21 Październik, 2015 at 19:27 Odpowiedz

    Nie bierz cateringów. Słyszałam ostatnio rozmowę trenera z podopieczną, który powiedział, że mniej niż 2000 kalorii na takim cateringu brać nie powinna niezależnie od zapotrzebowania, ponieważ mają bardzo niskiej jakości produkty, często też dostaniesz do drugiego śniadania raptem dwa pomidorki koktajlowe, na które przymkniesz oko, bo raz w tygodniu uraczą Cię np. łososiem, żebyś nie myślała, że płacisz za nic.Myślę, że lepiej robić coś samemu, sama gotuję po całym dniu poza domem w 40 minut jedzenie do pudełek na cały dzień dla mnie i faceta. Poza śniadaniem i kolacją zazwyczaj nie jem inaczej niż z pudełek, nawet jak zdarzy mi się być w domu.
    Nie zniechęcam, ale nie robiąc coś sama przynajmniej wiesz co jesz. 😉

  7. Lions Girlfriend 21 Październik, 2015 at 19:32 Odpowiedz

    A w nocy się budzisz z prostej przyczyny – Twój organizm jest głodny i szuka pożywienia 🙂 ja odkąd jem 5 posiłków i latam z pudełkami wszędzie gdzie się da, to nie mam czasu być nawet głodna. 😉 czasem wolę przespać te 4 godziny w nocy niż ryzykować, że będę musiała jeść na mieście.

  8. Anonimowy 21 Październik, 2015 at 19:38 Odpowiedz

    Od kilku miesięcy regularnie oglądam Twoje snapy, kiedy usłyszałam, że zamierzasz "zmienić swoje życie" postanowiłam zrobić to samo. Wstyd się przyznać, ale przez 2,5 roku zapuściłam się strasznie przytyłam 20kg… Z 46kg na 66kg. Do tej pory tylko patrzyłam na wagę i łzy zbierały mi się do oczu, ale powiedziałam sobie dość. No kurcze przecież to ja jestem Panią swojego ciała i to ja muszę zrobić coś żebym czuła się w nim dobrze. Dlatego skorzystałam z pomocy dietetyka, żeby pomógł mi dostosować dietę do mojego wieku i wzrostu. Mam 18 lat i 167 wzrostu. Od miesiąca zaczęłam stosować dietę tak jak pisałaś 5 posiłków dziennie, po 2 dniach zobaczyłam że nie mam tak odstającego brzucha. Skonsultowałam się z moją dietetyczką, bo byłam zaszokowana, że już widzę efekty. Wyjaśniła mi, że to wszystko przez lekkie jedzenie, które mój organizm szybko trawi i nie gromadzi się w żołądku. Po dwóch tygodniach diety dołączyły również ćwiczenia ( ćwicze z mel b) I powiem Ci szczerze, dawno nie czułam się taka spełniona jak czuje się teraz ! Jestem z siebie zadowolona, czuję mega satysfakcję, że podjęłam to wyzwanie. Kiedy przechodzę obok jakiś fast foodów albo restauracji mówię sobie nie warto tyle wysiłku zmarnować 🙂 Dzięki Honka za pomoc i motywację, wytrwałości życzę <3 Pozdrawiam A.

  9. Anonimowy 21 Październik, 2015 at 19:54 Odpowiedz

    NAJGORSZE JEST TO GRY PIJESZ ALKOHOL I WTEDY NA MAXA CHCE SIĘ PALIĆ! A CO DO NOCNEGO PODJADANIA MAM TO SAMO PO PROSTU MUSZĘ WSTAĆ DO TEJ LODÓWKI I COŚ ZJEŚĆ NIE WAŻNE CO TO JEST 😉 HAHA Z NIECIERPLIWOŚCIĄ CZEKAM AŻ MOJA PRZYJACIÓŁKA WPROWADZI SIĘ DO MOJEJ WSI AHAHA XD BO STWIERDZILIŚMY ŻE RAZEM ZACZNIEMY PROWADZIĆ ZDROWY TRYB ŻYCIA BIEGANIE FIT I TE SPRAWY <3 JESTES DLA MNIE MEGA MOTYWACJĄ <3 (WE WROCŁAWIU NA SPOTKANIU Z FANAMI TWOJA FIGURA WYGLĄDAŁA ZJAWISKOWO) DZISIAJ MOJA SĄSIADKA OGLĄDAŁA FOTKI Z TOBĄ I DO MNIE A TA HONORATKA TO TAKA ZGRABNA I ŁADNA DZIEWCZYNA) HAHA I MAŁA RACJĘ <3 JESTEM Z CIEBIE MEGA DUMNY <3/ WASYL <3

    • HONORATA SKARBEK 21 Październik, 2015 at 20:05 Odpowiedz

      DLACZEGO MIAŁABYM SIĘ WYPOWIADAĆ NA TEMAT INNYCH ARTYSTÓW, SKORO NOTKA DOTYCZY ZUPEŁNIE INNEGO TEMATU ?:) MYŚLĘ, ŻE DODA CHCE SIĘ SKUPIĆ TERAZ NA PRYWATNYM ZYCIU, KTÓRE JEST O WIELE BARDZIEJ WARTOŚCIOWE NIŻ ULOTNA KARIERA, KTÓRA DAJE TYLKO CHWILOWE SPEŁNIENIE I SATYSFAKCJE

  10. Zosia 21 Październik, 2015 at 20:08 Odpowiedz

    Mój tata rok temu w sierpniu rzucił palenie, po około 20 latach palenia. Było mu ciężko, szczególnie gdy zaczął widzieć, że prawie wszyscy wokół palą (prędzej nie zwracał wgl. na to uwagi, ale to chyba taki normalny odruch przy rzucaniu), zaczął być nie do zniesienia, często się denerwował i dość dużo mu się przytyło, bo jakoś 20 kg, przez podjadanie. Dodatkowo jest ogromnym fanem piłki nożnej i zawsze do meczu jakieś chipsy (te 200g) kupował. Ale w styczniu tego roku powiedział sobie dość, najpierw zaczął chodzić 2 razy w tygodniu na basen, a potem jak się zaczęło robić cieplej to zaczął jeździć duuużo na rowerze. Od zawsze to uwielbiał, do pracy nawet zimą nim jeździ, ale teraz praktycznie co drugi dzień wyjeżdża na dystanse 50 km w 2 godziny (O.O), a w weekendy potrafi przejechać setkę. Przy tym oczywiście zaczął zwracać uwagę na to, co je. Od czerwca zgubił 20 kg i przede wszystkim baaaardzo schudł 🙂 Stał się dla mnie tym ogromną motywacją i dzięki niemu zobaczyłam, że to jest naprawdę możliwe, że to nie są tylko głupie gadki ze szklanego ekranu, żeby zachęcić do kupienia takiego i takiego jedzenia, produktu itd. Przyznam, że mi samej się zrobiło głupio, no bo mam 16 lat, a mój tata 39 i jest sprawniejszy ode mnie, więc i ja się wzięłam za siebie. Na razie są to początki dopiero, ale już jestem pomału zadowolona 🙂 Miesiąc temu się ważyłam i pokazało mi się 62 kg, tydzień temu na bilansie miałam już 60, a wczoraj 58 🙂 Wiadomo, że jak na razie wszystko idzie pomału, bo niestety mam zły nawyk z chipsami, nie jem ich jakoś często, ale no niestety jem. Na szczęście nie palę, raz na X czas wypiję redsa i tyle. Przez ostatnie kilka dni odżywiam się w taki sposób, że rano jem jogurt (bo mi również nie przychodzi jedzenie zaraz po obudzeniu się), w szkole jedno małe opakowanie belvity, następnie obiad i wieczorem znowu jogurt. Czy jest to mądre odżywianie – nie wiem. Ale czuję się o wiele lepiej, niż wtedy, gdy na siłę w domu jadłam rano kanapkę, potem w szkole jakąś drożdżówkę i jogurt, obiad i wieczorem znowu coś musiałam zjeść, a przede wszystkim nie czuję głodu co chwilę, jak wtedy. Do tego staram się biegać, no ale wiadomo, że tej motywacji czasem brak. W każdym razie jestem pełna podziwu dla mojego taty, no i jak napisałam, to dzięki niemu postanowiłam wszystko zmienić 🙂 I myślę, że chyba mając taki przykład w domu jest łatwiej, bo mnie osobiście same wpisy Chodakowskiej w żaden sposób do zmiany nie zachęciły 😀

  11. Anonimowy 21 Październik, 2015 at 20:10 Odpowiedz

    Jak myślisz, dlaczego dziennikarze na imprezach muzycznych pytają artystów tylko o ich zycie prywatne, związki itp., a nie o muzykę, płyty, koncerty

  12. kd07 21 Październik, 2015 at 20:48 Odpowiedz

    Uwielbiam takie notki! Dodawaj je częściej, bo wtedy mam wrażenie, że poznaję cię bliżej. I wgl to masz taki dojrzały i genialny styl pisania, pewnie dlatego sama piszesz większość swoich piosenek – osobiście uważam, że Fenyloetyloamina, Naga i Morze Słów to Twoje najlepsze utwory i chcę takich więcej!

  13. Anonimowy 21 Październik, 2015 at 21:07 Odpowiedz

    Hej Honorata ???? Bardzo Ci dziękuję bo dzięki tej notce i snapów też zaczynam zdrowy tryb życia ????
    A co do płyty Puzzle jest zajebista ????Moja ulubiona piosenka to Wykonałam plan jest MEGA. Życzę dalszych sukcesów muzycznych i nie tylko ❤ Pozdrawiam D. ❤❤❤

  14. Anonimowy 21 Październik, 2015 at 22:09 Odpowiedz

    Od jutra (obiecuje to tobie Honka, jak i wszystkim tutaj), ze zaczyna cwiczyc i sie zdrowo odzywiac. Słodyczom mowie nie. Mam nadzieje, ze uda mi sie schudnac 6-7kg???????? Dzieki Tobie mam mega motywacje do dzialania.

  15. Anonimowy 21 Październik, 2015 at 22:15 Odpowiedz

    Moja mama paliła papierosy przez 20 lat więc bardzo długo.. ale przez ostatnie miesiące miała straszne problemy ze zdrowiem. W jednym miesiącu potrafiła mieć przynajmniej dwa razy zapalne płuc, i to trwało około roku. W końcu sama wpadła na pomysł ze to może być od papierosów nawet przez to ze wychodzi w zimie na pole żeby go zapalić 😉 i z dnia na dzień rzuciła palenie, przestała chorować, tez dużo schudła bo 10 kg 😀 nie pali juz około 4 lat choć ma chęć zapalenia ale tylko w ekstremalnych dla niej warunkach :p ???? życzę co abys ty tez tak wytrwała i trzymam kciuki ???? buziaki

  16. Anna Art 22 Październik, 2015 at 10:48 Odpowiedz

    Jeśli mogę Ci coś doradzić, polecić w sprawie jedzenia i diety to najlepiej znaleźć w sobie motywację, najlepiej jakąś bliską Ci osobę, która będzie Cię wspierać i będziesz jej mówić o swoich postępach w zdrowym odżywaniu. Ja też mam, od wielu lat problem z nadwaga, tylko u mnie jest to sprawa hormonalna.
    Polecam Ci też skorzystać z porady dietetyków. Ja byłam w NaturHouse i w Instytucie Żywności i Żywienia u dietetyka. Polecam, bo takie regularne wizyty u dietetyka mnie bardzo motywują. 🙂 Pozdrawiam, Ania.

  17. Kika W 22 Październik, 2015 at 11:00 Odpowiedz

    W internecie jest dużo informacji ,z których możesz czerpać porady , ludzie mówią,że w internecie są same bzdury ,ale to nie do końca prawda, są portale prowadzone przez wykształconych w tym kierunku ludzi ,z których na prawdę można się wiele dowiedzieć , zamiast wydawać pieniądze na takiego dietetyka,który tylko ułoży Ci menu ,co mogłabyś zrobić sama, dowiadując się tylko podstawowych rzeczy , sama jestem dopiero w technikum na profilu żywienia i usług gastronomicznych ,ale wszystkie informacje,które znajduje w necie jak najbardziej są zgodne z tym, czego uczą mnie w szkole ,a więc wystarczy dobrze poszukać ,jeśli dopiero jak to ujęłaś zaczynasz 🙂
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie 🙂

  18. Patrycja Asman 22 Październik, 2015 at 14:54 Odpowiedz

    Ja co prawda nie będę chodzić na siłownie, ale z ciocią postanowiłam raz w tygodniu na basen chodzić. Na siłownie nie i bieganie też odpada, ponieważ dowidziałam się jakoś 2 lata temu, że mam wadę rozwojową kręgosłupa. Z tego co wiem, po pływaniu mogę mieć prostą sylwetkę, a przede wszystkim rekreacyjnie pomogę mojemu kręgosłupie. Co do diety ty mnie zainspirowałaś, bo uwielbiam cię od początków twojej kariery, rok temu zaczęłam śledzić twój blog i jeszcze bardziej cię polubiłam 🙂 Hah. Niestety co do diety ze słodyczami wygląda to tak, że mam przez nie problemy z cerą… niestety. Zmniejszyłam też liczbę posiłków. Niestety nic nie skutkuje. Ważę ok 60 kg i mam 160 cm wzrostu. Trzeba też przyznać, że nigdy nie będę super chuda, bo mam mocną budowę ciała, a po za tym ćwiczyłam badmintona przez 3 lata. Na razie nie zaprzestaję z dietą, bo być może mój organizm potrzebuje więcej czasu, a po za tym zdrowe nawyki żywieniowe zawsze się przydają prawda? Co do mojej sylwetki, nie jestem jakoś negatywnie do niej nastawiona, ale czułabym się lepiej bez trochę wystawającego brzucha i troszku tłustszych nóżek, heh. Ale przede wszystkim chciałam ci przekazać, że popieram cię w 100% i trzymam za ciebie kciuki 🙂
    Ps: Co zamieniasz na słodycze? Próbowałam ze słonecznikiem, ale nie wychodzi 🙁

  19. Patrycja Asman 22 Październik, 2015 at 15:00 Odpowiedz

    Zaczynam z pływaniem 🙂 Niestety ograniczenie posiłków nie pomogło, ale trudno i tak z tego nie zrezygnuje, bo nawyki żywieniowe też są ważne 🙂 Ważę 60 kg, a mam 160 cm wzrostu. Moja budowa ciała, że tak powiem nigdy nie będę super chuda, ale chciałabym się czuć troszkę ze sobą lepiej 😉 Kochana nic tylko trzymam za ciebie kciuki :* Pamiętaj jedno! Jesteś przynajmniej moją wielką inspiracją ! 🙂 Nigdy się nie poddawaj!!!! Nakaz 🙂

  20. cgrzanka 22 Październik, 2015 at 15:52 Odpowiedz

    Nie wiem czemu ale zawsze jak czytam coś co piszesz to tak mnie ściska w środku bo tak mega czuję, że jest to prawdziwe że o ja.. haha Ale również jak sypniesz swoim żartem to nie mogę się powstrzymać od śmiechu, te kulturalne żarciki są najlepsze haha! Pozdro i wytrwałości! <3

  21. Anonimowy 22 Październik, 2015 at 17:04 Odpowiedz

    Masz to szczęście ze możesz udać się do dietetyka. Ale polecam blog qchenne inspirujacje i blog pauliny stys. Dużo uświadomia. Wypada zadbać o zdrowie

  22. Unknown 22 Październik, 2015 at 18:38 Odpowiedz

    Bardzo się ciesze ,że pokonujesz swoje złe nawyki.I ja też tak mam ,że jak ktoś mi powie ,że nie dam rady to jestem na maxa zmotywowana bo wiem że mige to przebić i pokazać wszystkim ,że to zrobiłam .Ja od kilku miesięcy też podjełam kroki , które prowadzą do spełnienia celów .A jest to mega ważne w życiu .Życzę powodzenia i sukcrsów !!

    Dororetka2.blogspot.com

  23. Anonimowy 22 Październik, 2015 at 19:04 Odpowiedz

    Hey miałam ten sam problem co Ty z jedzeniem w nocy. Na szczęście od kilku miesięcy przesypiam całe noce. Przypadłość nosi nazwę "Syndrom Nocnego Jedzenia", innym słowem coś w rodzaju nawyku, który rządzi twoim mózgiem 😛 Polecam zgłębić temat. Nie daj się wmanewrować w środki nasenne i porady dietetyczne – szkoda kasy znam z autopsji silna wola i odwyk – to jak z rzucaniem palenia trzeba wykorzenić nawyk z podświadomości ( wg psychologów trwa to około 30 dni) 3mam kciuki/
    PS. "Morze Słów" rewelacja 🙂

  24. malutka0223 22 Październik, 2015 at 19:29 Odpowiedz

    woow jestem pod wielkim wrażeniem. Gratuluje Ci że Ci się udało rzucić palenie.
    Polece znajomym tą notke do przeczytania i oczywiście tą książkę.
    Ja zaczełam palić w gimnazjum ale nie nałogowo. W gimnazjum byłam bardzo zła, miałam straszne życie i w ogole, imprezowałam,piłam,paliłam itd, ale poszłam do technikum i wszystko sie zmieniło. Może na początku jeszcze troche piłam i paliłam ale o wiele mniej. Teraz mam 20 lat i nie pije alkoholu praktycznie w ogóle i nie pale fajek no chyba że jakoś mnie tak najdzie ochota. Ale powiedziałam sobie w gimnazjum że nigdy nie kupie pierwszej paczki fajek bo wiem że od pierwszej sie zaczyna i kończy nie wiadomo kiedy i tak się stało, nigdy nie kupiłam całej paczki fajek. Jedynie kupiłam na pół z koleżanką bo mnie namówiła. I będę się tego trzymała 🙂 Tak to kupowałam na sztuki albo opalałam znajomych . Szkoda kasy na papierosy i co najważniejsze zdrowia.
    Pozdrawiam. Buźka :**

  25. Anonimowy 22 Październik, 2015 at 20:23 Odpowiedz

    Honcia problem brwi rozwiązany !! 😀 Twoja Mama też ma podniesioną prawą brew, podobnie jak Ty, gdy się uśmiecha 🙂 Macie to dziedziczne 😉 Płyta piękna 🙂 Słucham codziennie <3 pozdrawiam :*

  26. Anonimowy 23 Październik, 2015 at 17:04 Odpowiedz

    Ja już palę od 4 lat z 12 miesięczną przerwą (ciąża i karmienie piersią) i chociaż mogłam to rzucić to chciałam sobie przypomnieć tylko ostatni raz w życiu jak to było poczuć nikotynę w swoim organizmie i znowu zaczął się koszmar nałogowego palenia ;/ jestem strasznie na siebie wściekła za to i też chciałabym to w końcu rzucić raz na zawsze ale nie jest to takie łatwe jak większość moich znajomych pali .. ale książkę przeczytam może coś pomoże 🙂 Postaram się rzucić akurat pół godziny temu zapaliłam ostatniego papierosa z paczki , mam nadzieję że się uda, przynajmniej wiem że nie jestem z tym sama 😀 Notka była bardzo fajna chyba jedna z najlepszych jakie czytałam , życzę Tobie Honoratko żebyś wytrwała w swoich przyrzeczeniach :*

  27. Anonimowy 24 Październik, 2015 at 05:45 Odpowiedz

    A ja śledzę Twoja droge od początku prowadzenia photobloga. Wiec właściwie można by powiedzieć, że od początku Twego powstania w internecie ;)) hihi. Dla mnie to Ty jesteś duża inspiracją. Twoje dążenie do celu, spełniania się, rozwijanie siebie jako człowieka wartościowego… mocno również wpłynęłas na mój wyglad. Zaczelam bardziej dbać o siebie. O swoje włosy, paznokcie… zaczelam zwracać uwagę na to co ubieram. Kiedyś zakładała byle co na siebie… jestem osobą otyla i nawet wstyd było mi wejść do sklepu i szukać czegoś ładnego bo ciągle dobijalo mnie wrażenie ze wszyscy mnie obserwują i myślą sobie a czego ta gruba tutaj szuka :p. W końcu się przelamalam. A gdy zaczęłam widzieć u Ciebie ta piękna poprawę sylwetki… zmiany… to był cios. Długo nie mogłam się przełamać… ale w kwietniu się zlamalam i stwierdziłam ok na tez coś ze sobą zrobię… minęło pół roku a u mnie na minusie 35kg. Dla organizmu był to szok.. moje włosy zaczęły wylatywac jak po chemii.. myjąc głowę plakalam ponieważ całe me dłonie były oplatane z wlosow… korek w wannie cały we wlosach.. szczotka… wszystko było we wlosach… probujac wielu witamin w końcu znalazłam te które zaczęły dzialac. Dziś moje włosy mają się bardzo dobrze nie wypadają a nawet są o wiele silniejsze niż byly. Moja waga wciąż pomału spada… wyniki krwi mam świetne… I czuje się rewelacyjnie. Znów nie mam problemów by się schylac… biec… skakać… iść na pieszo do sklepu zamiast autem ;)… jest świetnie.

  28. Anonimowy 24 Październik, 2015 at 19:19 Odpowiedz

    Polecam Ci serdecznie dietetyków z firmy Natur House. Dostosowują indywidualną dietę do każdej osoby, ale trzeba jeść regularnie posiłki. Dieta jest bardzo urozmaicona, przez co nigdy nie będziesz czuła się głodna i nie popadniesz w rutynę, taką że codziennie musisz jeść to samo. Za wizytę się nie płaci, tylko za suplementy, które wspomagają odchudzanie. To działa! Podziwiam moją mamę, która walczy z nadwagą właśnie z pomocą dietetyka tejże firmy. Schudła w 2-3 miesiące 12 kg.

  29. Anonimowy 25 Październik, 2015 at 14:09 Odpowiedz

    Hon, polecam ci konsultację z psychologiem – to podjadanie nocne prawdopodobnie ma podłoże, którego może dopatrzy się specjalista. I pomoże ci, bo to faktycznie przeszkadzający nawyk. Gratuluję zmian 🙂

  30. Lilly Lloyd 25 Październik, 2015 at 18:01 Odpowiedz

    jeeeeej, Honey, oglądam Twoje snapy codziennie i jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem!
    nie rozumiem, jak ludzie mogą mieć Cię za głupią osobę, mimo że często używasz ironii, mówisz śmieszne rzeczy, mówisz naprawdę mądrze!
    powiem szczerze, że nawet zainspirowałaś mnie do rozpoczęcia pisania bloga. 🙂
    / glamishy.blogspot.com /

  31. Anonimowy 25 Październik, 2015 at 19:20 Odpowiedz

    Honka, cudnie, ze zmienilas nawyki i starasz sie zdrowo zyc 🙂 moj Tato palil paczke dziennie przez przeszlo 20 lat. 3 lata temu rzucil palenie z dnia na dzien i przez kolejny rok przybylo mu 15kg zmieniajac papierosy na jedzenie wszystkiego.. od roku biega. Najpierw po kilkaset metrow a 2 tygodnie temu przebiegl polmaraton! Jestem niesamowicie z niego dumna 🙂 od ok pol roku biegamy razem i mam nadzieje, ze na nastepnym polmaratonie przekroczymy mete razem 🙂
    Za Ciebie trzymam kciuki.. zmiany sa dobre a jesli niosa za soba takie korzysci – sa najlepsze!!

  32. Anonimowy 26 Październik, 2015 at 14:05 Odpowiedz

    Jesteś dla mnie inspiracją :D. Bardzo mi sie podoba ta fryzura na zdjeciu wyżej. Te 5 warkoczy. Gdzie je robiłaś ? Jaka ftyzjerka i gdzie? Proszę odpowiedz :*

  33. Marta 28 Październik, 2015 at 13:54 Odpowiedz

    A ja nie mogę patrzeć jak wrzucasz na snapie orzechy i owoce do jogurtu, twarożku lub serka wiejskiego:D Po którejś tam diecie mam do tego takie obrzydzenie i zamieniłam to na owsiankę bądź jaglankę, ale z kolei ja śniadanie uwielbiam najbardziej ze wszystkich posiłków. Szczerze współczuję zakazu picia kawy:( Bo podejrzewam, że pijąc kawę w dużych kubaskach nie pijesz jej dla pobudzenia a dla smaku:(

  34. Anonimowy 29 Październik, 2015 at 12:58 Odpowiedz

    Również rzuciłem palenie z Carr'em. Na drugą dolegliwość polecam Ci jego książkę pt. "Prosta metoda jak skutecznie pozbyć się zbędnych kilogramów", tylko poświęć jej nieco więcej uwagi, ważne jest aby ją dobrze zrozumieć i nie słuchaj opinii dietetyków na temat śniadań, które proponuje autor.

  35. Anonimowy 29 Październik, 2015 at 17:50 Odpowiedz

    Mam pytanie bo mam 13 lat 160cm i waże 70kg wszyscy się śmieją że jestem gruba nawet na spotkaniach rodzinnych moja rodzina sie ze mnie wyśmiewa. Chciała bym Pania prosić o jakąś rade,motywacje. Zaczełam pływać na basenie ale to i taknic nie daje. Bardzo Panią prosze o pomoc.

  36. Denis 3 Grudzień, 2015 at 09:19 Odpowiedz

    Cześć Honorata ! 🙂 Szczerze jakoś nigdy się Tobą nie fascynowałam i byłaś mi obojętna…ale po przeczytaniu kilku Twoich wpisów zrozumiałam, że fajna z Ciebie babka 😉 Taka normalna, różnisz się ode mnie tym, że jesteś popularna i prowadzisz nieco inne życie niż ja … 🙂 Wprawdzie to też ma znaczenie przy wyborze diety i różnych zabiegów i dietetyka…bo to kwestia finansów 😉 Ale nie mam zamiaru użalać się nad sobą tylko zacząć działać tak jak Ty 🙂 Zmotywowałaś mnie i postaram się bywać tutaj na bieżąco aby sięgać po odrobinę inspiracji oraz motywacji 🙂 Będę wdzięczna jeżeli będziesz pisać o swoich posunięciach z dietą oraz wrzucać ciekawe , tanie i szybkie przepisy na dania 🙂 Jako osoba pracująca mam niewiele czasu do tego dodatkowo studiuję i czas mam ograniczony ale nie na tyle by siedzieć , użalać się nad sobą i nic nie robić w kierunku zmian 🙂 Mam nadzieję że uda Ci się przeczytać oraz odpisać na mój komentarz 😛 Choć ten post pisałaś już daaaaaawno, najwyżej napisze to samo pod innym 😛 Pozdrawiam Cię serdecznie ! DENIS

  37. kromka 23 Luty, 2018 at 21:49 Odpowiedz

    Ja sobie korzystam z jedzenia z gotowych pudełek i jestem bardzo na tak – uważam, że warto 🙂 przyjemność z takiego jedzenia oczywiście, że jest, każde pudełko jest dla mnie pewnego rodzaju “niespodzianką smakową” 🙂 i dzięki tym pudełkom jem regularnie. Do tego robią taaaak pyszne dania! Korzystam z mniemmniem catering, sprawdź go sobie, bo jest naprawdę super 🙂

Zostaw komentarz

Uzupełnij wymagane dane