Monthly Archives

Październik 2015

Pielęgnacja włosów

25 października 2015
Cześć! Zauważyłam, że bardzo zainteresował Was temat kosmetyków do pielęgnacji włosów, których zdjęcia i filmiki na ich temat, wrzuciłam dla Was na snapchat, nick: honkabiedronka. Postanowiłam, że pokażę Wam je jeszcze na blogu, ponieważ nie każdy z Was zdążył zrobić screena, a poza tym, myślę, że taki temat jest dla Was na tyle ciekawy, że z chęcią będziecie do niego wracać, czego nie można niestety zrobić na snapchacie, gdzie aktualizacje utrzymują się tylko do wglądu przez 24 godziny. 
Jak zapewne pamiętacie, jakieś 3 lata temu ścięłam włosy. Bardzo krótką fryzurę nosiłam przez 2 lata i czułam się w niej świetnie. Natomiast należę do kobiet, które ciągle muszą eksperymentować ze swoim wizerunkiem, także w końcu nadszedł ten dzień, kiedy zapragnęłam ponownie mieć długie włosy. Prób zapuszczania było sporo, zaczęłam od peruki, ponieważ nic innego nie wyglądałoby reprezentatywnie na tak krótkich ledwo odrastających włosach. To pomogło mi przetrwać najgorszy okres zapuszczania włosów. Nie będę pisać Wam o firmie, z której zamawiałam perukę, bo nie byłam z niej zadowolona, a już na pewno nie była warta swojej ceny. O wiele lepszym rozwiązaniem okazały się doczepiane włosy na klipsach, z których korzystałam już wcześniej. Oczywiście nie nosiłam tych wszystkich specyfików na co dzień, bo zapewne bym zwariowała, ale zawsze miałam coś doczepione na wyjścia, ale również czasami na co dzień. O moje wszystkie fryzury od roku niezmiennie odpowiedzialny jest Aleksy Karsz. Pytacie mnie też często o kolor, robimy 4.01 Loreal Dia Richesse, jest to farba dostępna tylko w salonach fryzjerskich bądź w specjalnych hurtowniach. Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zmianą koloru na widocznie jaśniejszy, ale myślę, że zdecyduje się na to dopiero wiosną, kiedy będę mogła pozwolić sobie w końcu na podcięcie moich włosów, na kształt jakiejkolwiek fryzury. Poniżej kilka fotek z moją obecną naturalną długością włosów:
Przy okazji, zanim zaczniecie pisać komentarze dotyczące moich ust, które stały się gorącym tematem w mediach i na moich kanałach social media. Myślę, że to ostatnie zdjęcie uchyla rąbka tajemnicy na temat tego, co mogę z nimi zrobić za pomocą ustawienia w sekundę i to bez bólu i wydanych pieniędzy haha 🙂 To tyle z mojego tłumaczenia, bo i tak jest to walka z wiatrakami, tak samo jak każdy inny zarzut wykreowany przez media lub innych ludzi. 
Przejdźmy teraz do tematu wpisu, a mianowicie kosmetyki do pielęgnacji włosów. Przy ich doborze sugerowałam się opiniami innych, na które natknęłam się w internecie. Ciężko jest mi opisać ich działanie, na podstawie swoich doświadczeń, ponieważ korzystałam tylko z 3 z nich, ale wstawię Wam podstawowe opisy, które znalazłam w internecie. Jeśli Wy mieliście okazję czegoś używać z poniższych kosmetyków, to napiszcie w komentarzu swoje wrażenia 🙂
1. Zestaw IHT 9 – Szampon, odżywka oraz olejek przeciw wypadaniu włosów
Specjalna formuła szamponu pozbawiona sls’u, parabenów i ftalanów oparta jest na nauce Ajurwedy. IHT 9 zapewnia bezpieczną, zdrową kurację holistyczną przeciwko utracie włosów, bez efektów ubocznych. Jest to naturalne, bezpieczne, ajurwedyjskie panaceum na problem utraty i wypadania włosów. Intensywnie odżywia skórę głowy i stymuluje mieszki włosowe, w których rozpoczyna się proces odbudowy włosów. Zioła lecznicze w nim zawarte wzmacniają cebulki włosa i rewitalizują te obumierające, powodując porost włosów.
Odżywka zbogacona o ajurwedyjskie zioła odżywka pomaga leczyć problemy skóry głowy i zapobiegać wypadaniu włosów. Intensywnie odżywia cebulki włosowe, od których zaczyna się proces regeneracji włosów. Ponadto pokrywa włosy cienką warstwą protein, które wyrównują ubytki w strukturze włosa i przywracają włosom gładkość. Odżywka wyrównuje poziom pH włosów. Pozostawia włosy uniesione, rozdzielone, miękkie, lśniące i pełne objętości. 
Olejek skomponowany jest  z rzadkich ziół i olejków zalecanych przez Ajurwedę dla powstrzymania wypadania włosów oraz rekonstrukcji zniszczonych włosów. Olejek wnika głęboko w skórę głowy i odżywia cebulki włosa, wspomagając ich wzrost. Zapobiega łysieniu i wypadaniu włosów; zagęszcza je. Ponadto poprawia krążenie krwi i rewitalizuje słabe, pozbawione energii włosy. Olejek odżywia mieszki włosowe stymulując wzrost gęstszych, grubszych, zdrowszych włosów. Składa się z oliwy z oliwek i olejów: sojowego, z orzechów włoskich, kokosowego, migdałowego, jojoba i z pestek moreli. IHT 9 jest również wzbogacony o ekstrakty z kozieradki, miodli indyjskiej, bhringra, amli, bhrami, jatamansi i aloesu, które zapobiegają infekcjom skóry głowy.

2. Betuleco jest preparatem zawierającym 2% ekstraktu z kory brzozy o działaniu przyspieszającym regenerację skóry. Substancje aktywne wyciągu z kory brzozy wzmacniają strukturę włosów, stymulują cebulki do wzrostu. Ekstrakt z kory brzozy, zawierający betulinę i kwas betulinowy, przyspiesza regenerację tkanek, działając równocześnie antyseptycznie w przypadku ran trudno gojących się i po oparzeniach. Ponadto przyspiesza ziarninowanie i zabliźnianie się ran, ograniczając wielkość blizny, nie dopuszcza do zwyrodnienia tkanek. W przypadku zastosowania zewnętrznego na skórę głowy wzmacnia cebulki włosów, stymuluje odrost włosów w przypadku łysienia plackowatego, u kobiet w łysieniu po porodzie, łysieniu łojotokowym, po chemioterapii.

3. Odżywka do włosów SESA – głębokie odżywienie suchych włosów dzięki maśle shea i ekstraktowi z truskawek. Unikalna formuła z masłem shea doskonale odżywia włosy oraz dodaje im blasku. Przywraca równowagę przetłuszczającej się skórze głowy. Bogactwo składników odżywczych sprawia, że włosy odzyskują witalność, stają się elastyczne i uniesione. 

4. Olejek do Włosów Sesa Receptura olejku składa się on z 18-tu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków doskonale nawilżających włosy i mleka. Olejek jest bogaty w witaminy C i E. Jest to środek powstrzymujący wypadanie włosów, stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów. Regularne używanie oleju powoduje że włosy stają się lśniące i zdrowe, a cebulki doskonale odżywione.

5. Olejek stymulujący wzrost włosów Sesa Plus Klasyczna receptura olejku Sesa została wzbogacona o dodatkowe zioła i oleje, które nie tylko stymulują porost włosów, ale również wykazują działanie antybakteryjne i przeciwłupieżowe. Olejek Sesa plus zawiera dodatkowo potężne zioła i olejki o działaniu antyseptycznym takie jak: Nigella sativa, Azadirachta Indica , Pavonia Odorata (Khas), Karanj oil, Neem oil, Indrovarna. Skutecznie stymuluje wzrost włosów oraz wpływa na ich gęstość. Dodatkowo działa ochronnie na skórę głowy. Regularne używanie oleju powoduje że włosy stają się lśniące i zdrowe a cebulki doskonale odżywione.
6. Odżywka Khadi z Shikakai i Miodem – Ajurwedyjska odżywka do włosów zawiera ekstrakt z henny, shikakai , miód, reetha i olejek jojoba. Zarówno Shikakai jak i Reetha oczyszczają włosy, pozostawiając je wyjątkowo czyste, przy czym nie naruszają gospodarki lipidowej na skórze głowy. Składniki zawarte w odżywce sprawią, że nasze włosy będą miękkie, będą się łatwiej układały oraz będą czyste i zdrowe. Shikakai przyspiesza także porost włosów.

7. Olejek Amla do włosów Khadi – Olejek został przygotowany w połączeniu z cennymi wyciągami z ziół na bazie olejku słonecznikowego i migdałowego. Ponadto w olejku znajdują się wyciągi z Brahmi , Neem i Henny, które wzmacniają włosy oraz zapobiegają łupieżowi, przedwczesnemu siwieniu oraz chronią je przed szkodliwym wpływem warunków atmosferycznych. Olejek nadaje naturalny połysk i miękkość włosom. Pomaga w ich odbudowie, zapobiega rozdwajaniu końcówek. Amla jest jedną z najskuteczniejszych na świecie naturalnych odżywek do włosów. Wzmacnia włosy od cebulek aż po same końce. Bringaraj odżywia mieszki włosowe odbudowuje strukturę włosa i poprawia jego jakość. Olejek może delikatnie przyciemnić włosy. 

8. Olej kokosowy Khadi – Organiczny, nierafinowany olej kokosowy do zastosowania kosmetycznego oraz spożywczego. Znakomicie odżywia dojrzałą i suchą skórę, spłycając wszelkie zmarszczki. Ma właściwości antyoksydacyjne i spowalnia procesy starzenia, a dodatkowo działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Zmiękcza i wygładza popękaną skórę. Działa kojąco w przypadku lekkich oparzeń słonecznych, może być stosowany również do leczenia skaleczeń i stłuczeń. Olej kokosowy polecany jest również jako znakomita odżywka do włosów, do zastosowania przed ich umyciem. Sprawia, że włosy są miękkie, lśniące i elastyczne. Olej kokosowy wnika w głąb włosów, regeneruje je, wzbogaca w białka i przywraca sprężystość włosów. Polecany włosom farbowanym, ponieważ pomaga chronić kolor przed wypłukiwaniem. Tworzy warstwę ochronną, włosy stają się bardziej elastyczne i odporne na łamliwość.
9. Olej z korzenia łopianu z ziołami – Olej z korzenia łopianu z ziołami idealny do pielęgnacji włosów, twarzy oraz całego ciała. Zawiera unikalną kombinację cennych roślinnych ekstraktów. Reguluje zaburzenia czynności skóry oraz odżywia ją. Zapobiega zmarszczkom oraz starzeniu się skóry. Skutecznie odbudowuje włosy po trwałych ondulacjach chemicznych i farbowaniu. Odnawia ich słabą i uszkodzoną strukturę. Odżywia i wzmacnia cebulki włosowe, hamuje wypadanie i przyspiesza wzrost włosów. Niweluje łupież, suchość, podrażnienia i swędzenie skóry głowy.

10. Olej arganowy -nieocenione źródło piękna i młodości dla skóry i włosów. To oryginalny olej z Maroka, powstaje on z ziaren nie poddawanych żadnej obróbce. Jest o wiele cenniejszy od oleju arganowego spożywczego. Można stosować bezpośrednio na skórę twarzy i ciała oraz włosy. Z racji swojego wyjątkowego bogactwa w witaminę E – witaminę młodości, oraz kwasy tłuszczowe, sterole, thocopherole, polifenole posiada wyjątkowe właściwości:

  • silne działanie regenerujące skórę, doskonały dla dojrzałej skóry
  • chroni przed przedwczesnym pojawieniem się zmarszczek, hamuje proces starzenia się skóry
  • ujędrnia i nawilża skórę
  • powstrzymuje utratę wody przez skórę, pobudzając odbudowę bariery lipidowej naskórka
  • wzmacnia włosy oraz odbudowuje paznokcie
  • łagodzi agresywne działanie słońca i wiatru
  • łagodzi objawy trądziku młodzieńczego, alergii, łuszczycy
  • łagodzi objawy egzemy, koi pęknięcia skóry
  • pielęgnuje skórę przed i po opalaniu
11. Dogłębnie wzmacniająca maska do włosów Vatika – maska o bogatym i odżywczym składzie, odpowiednia do włosów suchych, matowych i łamliwych. Głęboko odżywia włosy, odbudowuje ich strukturę i przepięknie nabłyszcza. Wzmacnia włosy, stymuluje ich wzrost i sprawia, że włosy stają się mocniejsze, grubsze i zdrowsze. Maska nie tylko wzmacnia cebulki włosowe, ale również regeneruje skórę głowy. Już podczas pierwszej aplikacji  sprawia, że włosy są jedwabiście gładkie i miękkie. Głównymi składnikami maski są oliwki, które odżywiają i nawilżają włosy, migdały – zmiękczają, wnikają głęboko w strukturę włosa dogłębnie nawilżając, dzięki czemu włosy są gładkie i lśniące, oraz henna – tworzy ochronną powłokę i pogrubia włosy.

12. Maska drożdżowa pobudzająca wzrost włosów – Receptura mocno odżywczej maski oparta na drożdżach piwnych, które są naturalnym źródłem witamin i mikroelementów przyspieszających porost włosów. Maska uzupełniona została o odżywczy sok brzozowy oraz cenne dla włosów oleje z zimnego tłoczenia: z kiełków pszenicy, dzikiej róży, orzeszków cedrowych, nasion białej porzeczki. Tak skomponowana formuła gwarantuje skuteczne działanie w walce z osłabieniem włosów oraz skóry głowy. Maska dostarcza składników odpowiedzialnych za regenerację, wzmocnienie cebulek włosów i zapobieganie wypadaniu.

Na instagramie, nick: honkabiedronka ostatnio również poruszyłam temat pielęgnacji włosów i udzieliliście mi mnóstwo, zapewne przydatnych rad, na podstawie własnego doświadczenia. Jeszcze nie zdążyłam ich wypróbować, ponieważ wcześniej zamówiłam już te wszystkie specyfiki, które opisałam powyżej. Natomiast będę Wam bardzo wdzięczna, jeśli podzielicie się swoim doświadczeniem i radami również pod tym postem, z czego będą mogły skorzystać inne osoby, które szukają informacji na ten temat.
Pozdrawiam Was i życzę udanego tygodnia,
love, H. 

Komentarze: 57

Siłownia, zdrowy tryb życia, zmiana nawyków

21 października 2015
Hej, hej! Bardzo się cieszę, że tak pozytywnie zareagowaliście na nowy wpis, dotyczący zmian, które zaszły w moim życiu. Jak wspominałam w poprzedniej notce przez ostatni rok przytyłam 7 kg. Moje nawyki żywieniowe nie zmieniły się jakoś szczególnie, natomiast odkąd pamiętam odżywiałam się po prostu źle. Jak wiadomo z roku na rok, nasz metabolizm się pogarsza szczególnie, kiedy sami utrudniamy mu jego prace poprzez złą dietę, brak wysiłku fizycznego, alkohol, papierosy czy tryb życia. Na początku roku zawzięłam się razem z przyjaciółką i zaczęłyśmy chodzić na siłownie, natomiast nie miałyśmy większego pojęcia na temat tego, co powinnyśmy tam robić, także robiłyśmy wszystko i nic za razem. Niestety nasza motywacja trwała zaledwie 1,5 miesiąca, z lekko wyrzeźbionymi ciałami poleciałyśmy na wakacje, a później rozleniwiłyśmy się już totalnie. Z resztą, gdzie w głowach nam była siłownia i wylewanie z siebie siódmych potów, kiedy na dworze panował wakacyjny upał. Poza tym, do tego wszystkiego doszło moje kilkuletnie już odżywianie się na mieście, imprezowanie, alkohol, papierosy. Czułam, że moje życie zmierza w złym kierunku. Mimo tego, że dobrze wiedziałam, że życie to najcenniejszy dar jaki mamy, a zdrowie trzeba szanować i pielęgnować, jakoś zawsze odchodziło to na drugi plan, kiedy wpadałam w wir weekendowych imprez, tłustego żarcia, papierosów i braku snu. Myślałam sobie, że przecież jestem jeszcze taka młoda, muszę korzystać ze wszystkich dobrodziejstw życia, póki mogę! Oczywiście wszystko robiłam w granicach rozsądku. Nigdy w życiu nie upijałam się do stanu bełkotania (uważam, że to jeden z najgorszych stanów, do jakiego może doprowadzić się kobieta) oraz przede wszystkim nigdy w życiu nie brałam żadnych narkotyków, tak dla jasności co do tego mojego „korzystania z życia”. Każdy korzysta na swój sposób 😛 W końcu do wszystkich wniosków doszłam sama, nie było tu jakiegoś konkretnego bodźca, który na mnie wpłynął, ale po kolei…
Dwa miesiące temu zaczęłam chodzić na siłownie, chcąc motywacji, przestrzegania zasad i sumienności, zdecydowałam się na zajęcia z trenerem, które trwają do dziś. Skupiamy się przede wszystkim na ćwiczeniach z obciążeniem, które sumiennie rośnie, co świadczy o efektach. Trenuję trzy razy w tygodniu pod okiem trenera, a w pozostałe dni, pamiętając o regeneracji, zaczęłam biegać. Jakby ktoś dwa miesiąc temu powiedział mi, że za jednym razem, bez przerwy, zaliczę 7 km bieg, chyba bym go wyśmiała. Gdzie ja, osoba, która nienawidzi biegać, paląc od kilku lat z zerową kondycją, miałaby przebiec więcej niż kilka minut. Otóż pokochałam bieganie i jest to obecnie moja ulubiona forma wysiłku fizycznego. Zaczęłam, ledwo dysząc od 5 minut, a obecnie mój rekord to 7 km w 50 minut. W ciągu tygodnia lub dwóch planuję zaliczyć na raz swoje pierwsze 10 km, ale muszę podejść do tego rozsądnie, ponieważ mam spore problemy z biodrami. Co jest w tym wszystkim najistotniejsze, udało mi się rzucić palenie, bez którego nie wyobrażałam sobie życia. Tak wiem, paskudny nałóg, o którym nigdy nie mówiłam publicznie, bo nie było się czym chwalić. Oczywiście przez te kilka lat paparazzi udało się uwiecznić mnie podczas zatruwania się substancjami smolistymi, ale nigdy jakoś szczególnie tego nie komentowałam. Nie palę już ponad 2 tygodnie i jest to pierwsza taka przerwa od kilku lat. Zaczęłam palić jako gówniara w szkole, kiedy moja asertywność była równa zeru, a chcąc się przypodobać innym w towarzystwie w tym wieku, podejmuje się wiele błędnych decyzji, które ciągną się później za nami przez lata. Także jeśli ktoś teraz czyta mój post i jest w wieku gimnazjalnym, licealnym bądź jakimkolwiek innym- nie zaczynajcie nawet palić. Uwierzcie mi, że nie stajemy się przez to ani fajniejsi, ani mądrzejsi, ani doroślejsi. Jedyne co nam to daje, to smród, zatruwanie swojego organizmu oraz innych przy okazji, wydatki, które można przeznaczyć na coś pożyteczniejszego oraz zniszczoną cerę, włosy i paznokcie. Jeśli potrzebujecie czegoś więcej, aby podjąć krok rzucenia palenia, to serdecznie polecam Wam książkę Allen Carr- Easy Way, która jest światowym bestsellerem i pomogła setkom tysięcy osób wyjść z tego nałogu. Ja osobiście kocham czytać i każda kolejna pozycja, dzięki której mogę dowiedzieć się czegoś mądrego, jest dla mnie bardzo cenna. Mówiłam już o tym kilka razy na snapchacie, nick: honkabiedronka i kiedy piszecie do mnie, że podjęliście wyzwanie rzucenia palenia razem ze mną i trwacie przy tym do dziś, jestem strasznie przeszczęśliwa. To dla mnie najlepsza forma wykorzystania swojej popularności, aby komuś pomóc lub działać w słusznej sprawie. Także jeśli są jeszcze jacyś chętni, którzy na podstawie tego co napisałam chcą nawet w najmniejszym stopniu wpłynąć na jakość swojego życia, dołączcie do mnie i będziemy się codziennie na wzajem motywować!! Napiszę Wam jeszcze jedną ciekawostkę! Wiecie co najbardziej zmotywowało mnie do rzucenia palenia? Dwa tygodnie temu siedziałam ze znajomymi w knajpie i rozmawialiśmy na temat picia alkoholu i palenia papierosów. Od dawna chciałam rzucić, ale zawsze odwlekałam to w czasie. W pewnym momencie moja przyjaciółka spojrzała na mnie i powiedziała, że nigdy w życiu nie uda mi się rzucić palenia, bo wie jak bardzo lubię palić i jak często to robię. To było dla mnie iskrą, która rozpaliła we mnie ogień motywacji. Zdradzę Wam, że nic bardziej nie działa na mnie niż zwątpienie innych ludzi. Całe życie, odkąd pamiętam, byłam poddawana próbom udowadniania innym swojej wartości, siły walki czy determinacji i od dziecka to właśnie zwątpienie innych, było dla mnie największą motywacją. Kiedy inni ludzie wszem i wobec powtarzali, że nigdy w życiu nie uda mi się nagrać płyty, wyprowadzić z rodzinnego miasta i nie będę w stanie osiągnąć jakiegokolwiek sukcesu, ja napawałam się ich słowami, a te tylko dodawały mi skrzydeł, dzięki którym wznosiłam się ponad ich zwątpienie. Także moment, w którym usłyszałam od przyjaciółki, że „nigdy nie uda Ci się rzucić palenia”, był ostatnim, kiedy zagasiłam papierosa w popielniczce i tak trwam w tym od 2 tygodni. Mam nadzieję, że już nigdy do tego nie wrócę. Nie wspominając już od tym, że przez tyle lat wydałam na coś, czym się tylko zatruwałam prawie 30 tysięcy złotych. W imię zaoszczędzonych pieniędzy, przygarnęłam świnkę skarbonkę, do której wrzucam codziennie 15 zł, które do tej pory przeznaczałam na fajki.

Jestem z siebie bardzo dumna, a dawno nie doznałam tego uczucia, ponieważ do znanych już samemu sobie sukcesów i odczuć człowiek się przyzwyczaja i potrzebuje nowych doznań lub bodźców, aby ponownie czuć się usatysfakcjonowanym i spełnionym. Mi te odczucia właśnie dały zmiany moich nawyków. Poza tym, że nie palę, a pokonuję kolejne kilometry, przezwyciężając swoje słabości, imprezy zamieniłam na siłownie, piwo lub wino do posiłków zamieniłam na wodę i świeżo wyciskane soki, a wieczory ze znajomymi w knajpach przy stołach wypełnionych jedzeniem, na czytanie książek. Co prawda ma to też duży związek z tym, że przyszła jesień, a ja przeprowadziłam się 10 km od centrum, gdzie urzędują moi znajomi, to tak czy inaczej potrzebowałam takich zmian w swoim życiu, do którego zaczynała wkradać się rutyna, która nie rozwijała mnie jako człowieka, ani nie wpływała pozytywnie na moje zdrowie. Oczywiście nie dajmy się zwariować i kiedy najdzie mnie ochota na imprezę lub znajdzie się jakiś powód do świętowania, nie będę odmawiać sobie tupania nogą w rytm muzyki popijając whisky z colą (zero! :D). W tym wszystkim nie chodzi o to, aby popadać ze skrajności w skrajność.

Moim największym problemem jest nieregularne jedzenie i to, co jem. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie byłby catering, który codziennie dostarczany jest pod drzwi. Zazwyczaj jest to 5 posiłków, które mają idealnie dopasowane wartości odżywcze oraz wybieramy sami pod siebie ile kalorii chcemy jeść. Z racji tego, że zależy mi na redukcji masy ciała, myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie byłaby dieta 1200-1500 kcal. Tutaj pytanie- czy korzystaliście z takich firm cateringowych na terenie Warszawy? Co sądzicie na ich temat i jakie polecacie? Czy rzeczywiście człowiek ma przyjemność z jedzenia gotowych posiłków z pudełek czy trzeba się do tego zmuszać w imię wymarzonej sylwetki? Uprzedzając Wasze pytania- mam 174 cm wzrostu i ważę 64 kg. Rok temu w listopadzie najmniej ważyłam 57 kg, ale niestety nie schudłam wtedy w żaden zdrowy sposób, ponieważ codziennie przez dwa miesiące trenowałam po kilka godzin do Tańca z gwiazdami, nie miałam czasu na jakiekolwiek jedzenie, przeżywałam spory stres związany z programem oraz na domiar złego, w końcu podjęłam decyzję o rozstaniu się z chłopakiem. Obecnie chciałabym zrzucić z 5 kg, ale ciężko jest mówić o wymarzonej wadzę w momencie, kiedy równocześnie pracuje się na siłowni nad swoimi mięśniami, które jak wiadomo są cięższe niż tkanka tłuszczowa.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że te 2 miesiące małych zmian to dopiero początek i wciąż poszerzam swoją znikomą wiedzę na temat tego jak powinnam zdrowo żyć, to jestem niesamowicie zmotywowana do tego, aby iść dalej za tymi zmianami.

Dobra przyznam Wam się jeszcze do czegoś. Z racji tego, że moje życie jest w ciągłym biegu, często w ciągu dnia, jem jedynie jeden duży posiłek. Poza tym szczerze nienawidzę jeść z rana, a śniadania nie są dla mnie żadną przyjemnością, co więcej, muszę się do tego zmuszać z grymasem niezadowolenia na twarzy. Psuję tym samym swój rytuał związany z poranną kawusią, bez której nie wyobrażam sobie życia. W nocy zaś, od kilku już lat, budzę się co najmniej dwa razy i jakaś demoniczna siła prowadzi mnie z jednym otwartym okiem do lodówki, z której zawsze coś wyciągam. To kanapka, to jogurt, to jabłko, albo co gorsza słodycze, których już na szczęście w ogóle nie kupuję… Dla jasności- nigdy nie budzę się głodna. Jem z nawyku, przyzwyczajenia, a nie z głodu. Za każdym razem wstaję z rana z wielkim poczuciem winy, że znów pałaszowałam w nocy lodówkę, ale jest to dla mnie już częścią mojego życia. Obudzenie się w nocy i pójście chociaż po jednego winogrona jest dla mnie nieodzownym elementem moich nocy. Skusiłabym się nawet o stwierdzenie, że ja nad sobą wtedy nie panuję i jest to jakaś forma lunatykowania haha. Naprawdę uważam, że potrzebuję jakiejś lekkiej pomocy w tym temacie 😀 Może ktoś z Wam również tak ma lub miał i może podzielić się ze mną jakimiś radami, co powinnam zrobić, abym przesypiała całą noc bez pobudek na przekąski ?
Gratuluję, jak ktoś w ogóle dotrwał do końca tego wpisu! Czekam z niecierpliwością na Wasze komentarze, co sądzicie na temat mojej dzisiejszej notki. Z wielką chęcią poczytam Wasze historie związane z podobną tematyką.
Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki za każdego z Was!
Buziaki, H.

Komentarze: 120

MTV EMA preparty 2015

17 października 2015
Cześć Kochani! Kilka dni temu wybrałam się na muzyczną galę MTV EMA preparty. Przyjechała do mnie moja przyjaciółka, która już od trzech lat chodzi ze mną na te wydarzenie. Na ten wieczór, miałam przygotowany zupełnie inny look, a dokładniej dwa różne outfity. Jako, że nie jestem fanką mierzenia ubrań i spędzania czasu otoczona ciuchami, butami i dodatkami, planując jak powinnam wyglądać, niestety okazało się, że w jedną sukienkę w ogóle się nie mieszczę, zaś druga w formie płaszczu, była tak krótka, że wyglądało to, jakbym zapomniała pod nią ubrać spodenek. Cały dzień byłam tykającą bombą, ponieważ tak rzadko pojawiam się na publicznych wydarzeniach, że wypadałoby, abym przyszłą w czymś innym niż w swetrze i jeansach. Jak wiecie, ubieram się sama i nie mogłam skorzystać z jednego telefonu do stylistki, która przybyłaby z odsieczą z workiem pełnym super kreacji. Zrezygnowana otworzyłam po raz kolejny swoją szafę i wygrzebałam z niej sukienkę, którą kupiłam rok temu. Byłam święcie przekonana, że się w nią nie zmieszczę, ponieważ w rok przytyłam chyba z 7 kg. Na szczęście sukienka była z elastycznego materiału i pomimo tego, że czułam się w niej jak pościskana szybka w folii, to udało mi się w nią wcisnąć. Poza tym, spotkałam tego wieczoru mnóstwo swoich znajomych, których nie widziałam bardzo długo i mogłam porozmawiać z mediami na temat mojej nowej płyty PUZZLE, dlatego wyjście zaliczam do udanych. Oczywiście dla mediów o wiele istotniejszą kwestią będzie moja sukienka, włosy, bądź makijaż niż nowa płyta, ale będąc w tym biznesie od 5 lat, zupełnie się do tego przyzwyczaiłam. Każdy ma swoje priorytety. Nie wspominając już o permanentnej tendencji do porównywania mnie do wszystkich możliwych zagranicznych gwiazd, co trwa tak naprawdę od początku mojej publicznej działalności. Byłam już każdym, niezależnie od tego, jaki kolor włosów miałam, jaką sukienkę włożyłam, bądź jak zostałam pomalowana. Stąd też, nie ma co podejmować walki z wiatrakami i czegokolwiek szerzej komentować i wgłębiać się w szczegóły. Każdy inteligentny człowiek o zdrowych zmysłach, przede wszystkim spełniający się w swoim życiu, nie daje się ponieść przedstawianej w krzywym zwierciadle opinii publicznej. Wiadomo, że takie artykuły najlepiej się klikają i komentują, a tak rozpoczyna się kula śniegowa. Dlatego też patrząc na to z drugiej strony, cieszę się, że dzięki temu mogę zapewnić komuś chleb. Smacznego 🙂  Z resztą zapraszam do dyskusji na ten temat pod moim postem.
Moje zdenerwowanie od kilku dni, wynikało przede wszystkim z tego, że w moim nowym mieszkaniu, mimo tego, że ciągle włączam grzejniki, jest ok 15 stopni. Szczególnie, kiedy wracam przemarznięta z miasta z wielką nadzieją, że przyjemnie posiedzę w mieszkaniu z ciepłą herbatka na kolanach, po otworzeniu drzwi wita mnie przeszywający chłód. Przez to również jestem cały czas chora od 3 tygodni i nie mogę się wyleczyć. Niestety jeśli tak dalej pójdzie, będę musiała po raz kolejny się przeprowadzić. W poniedziałek mam spotkanie z właścicielem mieszkania, w sprawie uszczelnienia okien, ale wątpię, aby cokolwiek to zmieniło, ponieważ zapewne wynika to ze specyfiki kamienicy, w której teraz mieszkam. Niestety nie jestem w stanie tak normalnie funkcjonować, szczególnie jako osoba, która kocha słońce, ciepło, a nawet nieznośne upały. Trzymajcie kciuki, żebym nie przymarzła do podłoża przez najbliższe kilka dni. 
Poniżej zdjęcia z wydarzenia, na których zapewne tak jak mi, rzucą Wam się w oczy moje brwi hahaha, naprawdę jestem przerażona i rozbawiona jednocześnie tą sytuacją, ponieważ kiedy wykonuję na zdjęciach lub video jakąkolwiek mimikę twarzy, jedna z moich brwi przez zaciśnięcie mięśni unosi się ku górze, a druga zostaje w dole, przez co symetria mojej twarzy jest nieco zachwiana, a ja ciągle mam mega dziwny grymas. Pytam się zupełnie serio czy macie na to jakieś rady lub czy coś w ogóle da się z takim czymś zrobić? 😀 Najgorsze jest to, że jak patrzę w lustro bez żadnej mimiki, moje brwi są równiutkie i nie jest to efekt uboczny niepoprawnej regulacji bądź złego makijażu. Help help help 😀 Z roku na rok jedna brew wędruje coraz wyżej… To się pogłębia!!!! 😀

makijaż- Harry Jeffreson (Klik), włosy- Aleksy Karsz (klik), sukienka- www.choies.com, buty- Zara

Mam cudowną ekipę, z którą pracuję przy takich wydarzeniach. To wspaniałe, że mogę otaczać się tak szczerymi, prawdziwymi i bezpośrednimi ludźmi. W dzisiejszym zakłamanym świecie, pełnym hipokryzji i niespełnionych przez własne ograniczenia ludzi, bardzo ciężko, o kogoś, na kim zawsze możesz polegać i mimo pracy, którą Was łączy, możecie być również najlepszymi przyjaciółmi, którzy będą zawsze czekali na siebie z otwartymi rękoma z pomocną radą i uśmiechem na twarzy. Jestem ogromną szczęściarą.
Zdążyłam się już podzielić na moich wszystkich profilach w social media z moimi fanami i osobami, które mnie śledzą, że od 1,5 miesiąca prężnie i regularnie chodzę na siłownie. Chciałam Wam się również pochwalić, że wczoraj pobiłam swój życiowy rekord w bieganiu, a mianowicie zrobiłam na raz 7 km, a dziś również to powtórzyłam. Moje życie baaardzo się zmieniło na przestrzeni 2 ostatnich miesięcy, przestałam imprezować, rzuciłam papierosy i alkohol oraz zaczęłam zdrowiej się odżywiać. Przede wszystkim wysypiam się, co bardzo rzadko mi się zdarzało. jeśli chcecie, abym napisała Wam na ten temat notkę na blogu, to dawajcie znać w komentarzach. Tak czy inaczej możecie standardowo śledzić moje życie na moim snapchacie, nick: honkabiedronka.
Ślę Wam serdecznie pozdrowienia i buziaki, życząc miłego i udanego weekendu,
Pozdrawiam
H. 

Komentarze: 68