Tokio Hotel- Warszawa, Stodoła

Cześć Kochani! Tak dużo się działo przez ostatni tydzień, że nawet nie wiem od czego zacząć. Jak na razie jestem w trakcie przygotowywania dla Was filmiku z mojego wyjazdu do Egiptu, także w tej notce skupię się na tym co wydarzyło się zaraz po przylocie do Polski.
Jedną z moich największych zajawek życiowych, kiedy miałam 13 lat (czyli aż 10 lat temu- jak ten czas szybko mija…) był zespół Tokio Hotel. Dlaczego jedna z największych? Moim zdaniem wszystko, co dzieje się do 20 roku życia jest takie pierwsze, spontaniczne, prawdziwe, nasączone mocnymi emocjami, które wbijają się w naszą pamięć na zawsze. Udało mi się kilka razy zobaczyć na żywo chłopaków. Kiedy dowiedziałam się, że powracają, wydają nową płytę i ruszają w trasę koncertową, na którą zamierzają odwiedzić również Polsce, z sentymentalnym uśmiechem na twarzy zdecydowałam, że z chęcią wybiorę się na to wydarzenie. Nie będę ściemniać, nie znałam wszystkich numerów z nowej płyty, nie miałam zielonego pojęcia co u nich, jak sobie radzą, jakie mają plany, do jakich ludzi obecnie trafiają… Kiedyś wiedziałam o nich dosłownie wszystko!! Dzięki uprzejmości mojej wytwórni Universal Music Polska zdobyłam bilet, możliwość spotkania z chłopakami oraz wejście na prywatny soundcheck przed koncertem. Niestety z racji tego, że tego samego dnia dopiero co wróciliśmy z Egiptu o 9:00 rano bez minuty przespanej poprzedniej nocy (już o 1 musieliśmy być na lotnisku), kiedy tylko dobiłam do swojego mieszkania padłam na łóżko i w sekundę zasnęłam. Spotkanie miało odbyć się o godzinie 15:30 podczas podpisywania materiałów promocyjnych dla mojej wytwórni (czyli nie było to standardowe M&G z fanami), niestety otworzyłam oczy o 15:40, ale na szczęście zdążyłam jeszcze na próbę chłopaków i sam koncert. Oprawa wizualna i muzyczna na świetnym poziomie. Muzycznie jest to rock połączony z dużą dozą elektroniki. Fani już o wiele starsi, myślę, że średnia wieku na koncercie to jakieś 22 lata, czyli to wspaniale, że fani dorośli wraz z zespołem. Odczułam przyjemny dreszcz i kilka łez poleciało mi podczas starszych numerów, takich jak “Automatic”, “Noise”, “Rette mich” czy standardowo “Durch den monsun”… Kiedyś latałam za chłopakami po całej Europie, kiedy grali jeszcze na wielkich stadionach dla kilkudziesięciu tysięcy osób, a teraz miałam ich na wyciągniecie ręki i zostałam obdarowana wielkim uśmiechem Billa, który ciepło spojrzał mi w oczy podczas prywatnego soundchecku. Jeszcze 10 lat temu bym za to umarła, natomiast dziś nie odbiera mi to tchu, ale utwierdza mnie to tylko w przekonaniu, że w życiu nie ma rzeczy niemożliwych i pięknie w nim jest to, że bywa tak zaskakujące.

Mam dla Was zdjęcie i filmik z koncertu:



Te 10 lat temu przez czas mojej obsesji na punkcie tego zespołu przeżyłam jedne z fajniejszych chwil w moim życiu. Wspomnienia nigdy nie umierają, a każde z nich sprawia, że jesteśmy takimi ludźmi, którymi jesteśmy.
Dziękuję za uwagę. W następnych pokaże Wam dużo zdjęć z Egiptu i poopowiadam Wam jak było.
Love, H. 

Udostępnij:

39 comments

  1. Blondie World 29 Marzec, 2015 at 10:20 Odpowiedz

    Moją zajawką dzieciństwa była Gosia Andrzejewicz. Uwielbiałam jej piosenkę 'lustro' i 'miłość'. Obydwie cudownie przez nią zaśpiewane i przeze do dzisiaj uwielbiane. 🙂
    Fajnie jest czasami wrócić do starych czasów, kiedy miało się -naście lat.
    Czekam niecierpliwie na zdjęcie z Egiptu! I zabieram się za słuchanie Tokio Hotel, choć nigdy nie słyszałam (zapewne) żadnej z ich piosenek.

    Pozdrawiam gorąco!
    http://blondieeworld.blogspot.com/

  2. Anonimowy 29 Marzec, 2015 at 10:43 Odpowiedz

    Wspaniały koncert i niesamowite emocje! Kocham ten zespół od 10 lat, może już nie jaram się nimi tak mocno jak kiedyś, ale było to dla mnie niesamowite doświadczenie.
    PS. widziałam Cię! 🙂

  3. Unda 29 Marzec, 2015 at 11:35 Odpowiedz

    hej 🙂 od razu mówię, że nie jestem Twoją fanką, ale z ciekawości przeczytałam notkę na blogu.
    Mam prawie 22 lata i dla mnie to był pierwszy koncert Tokio Hotel. Od trzech lat kilka razy do roku jestem na koncertach różnych zespołów, TH słucham od pięciu. Od początku czułam, że ten zespół to moja wielka miłość. Chciałam jechac do Łodzi, niestety wtedy jeszcze rodzice mieli coś do powiedzenia na temat moich wyjazdów i z wyczajnie mi zabronili. To byl straszny ból, nie móc pojechać. Miedzy innymi dlatego ten koncert zafundował mi takie spustoszenie emocjonalne, ze przez chwilę nie wiedzialam, co sie wokol mnie dzieje, gdy sie skonczyl. 🙂
    To bylo warte swojej ceny. I juz odkladam na kolejne koncerty, bo na pewno rusze za nimi do Berlina czy (a moze i?) Wiednia, gdy wrócą grać na halach 🙂

  4. Anonimowy 29 Marzec, 2015 at 16:39 Odpowiedz

    Hehe nie dziwię się że nie wygrałaś, przypomina mi to 50 twarzy Greya, tam również jest poziom literacki poniżej dna.

    • Anonimowy 30 Marzec, 2015 at 21:05 Odpowiedz

      Przecież w tym komentarzu nie było napisane że jestem utalentowana i że piszę opowiadania. Proszę czytać ze zrozumieniem. Sam/a jesteś niezbyt wyedukowany/a ponieważ, zwracając się do mnie słowo twoje powinno być z dużej litery.

  5. oironio 29 Marzec, 2015 at 17:50 Odpowiedz

    Też mi został jakiś sentyment do nich. ^^ No i ich muzyki. Jak się dowiedziałam, że wydają nowy album, to szczerze się doczekać nie mogłam – taka byłam ciekawa. 🙂

  6. malutka0223 29 Marzec, 2015 at 19:24 Odpowiedz

    no ja przyznam ze znam ich chyba tylko jedna piosenke,która właśnie spiewaja na tym filmiku który wstawiłaś.
    Czekam na fotorelacje z Egiptu. Nie moge się doczekać.
    Warto spełniać marzenia i mieć później takie piekne wspomnienia że aż czasami same łzy leca.
    Never say Never. Believe

  7. Anonimowy 29 Marzec, 2015 at 22:38 Odpowiedz

    Zazdroszcze CI piersi :* ja mam uzbierane pieniądze ale strach mnie paraliżuje, boję sie strasznie operacji. Jaką Ty metodę polecasz? mam 26 lat, zbierałam na tę operację bardzo długo i teraz kiedy moge to zrobić to bardzo się boję. Zastanawiam się nad wypełnieniem tłuszczem ale ta metoda nie jest długotrwała, będzie trzeba ją powtarzać co parę lat a nie mam zamiaru do końca życia zbierać po kilkanaście tysięcy na cycki. Naprawdę najlepsze są implanty bo raz się pomęczę a potem będę miała efekt na zawsze ale meeeega się boję znieczulenia komplikacji itd. Są tu może jakieś laseczki po zabiegach powiększania piersi, jeśli tak to poiszczie prosze aką metodę wybrałyście i czy jesteście zadowolone. Pozdrawiam Karola

    • Anonimowy 30 Marzec, 2015 at 21:20 Odpowiedz

      Przecież nie zrobisz piersi raz na zawsze, implanty się wymienia co jakiś czas. Poza tym kompleksy to choroba z której można się wyleczyć. Piszesz że długo zbierałaś kasę, dziwi mnie to że chcesz to przeznaczyć na piersi, skoro Cię nie stać to z cycków nie wyżyjesz, na pewno masz masę lepszych celów.

    • Anonimowy 31 Marzec, 2015 at 15:29 Odpowiedz

      Zbierałam pieniądze 3 lata. Owszem implanty trzeba wymieniać ale co jakieś 10 lat, koszt to mniej więcej 15-25 tys. Powiekszanie własnym tłuszczem trzeba powtarzać co rok- dwa a kosztuje od ok. 12-15tys zł. I z każdym razem boli tak samo. A co mam sobie kupić samochód? Mam nie byle jaki i nie potrzebuję nowego. Nie mam żadnych poważnych wydatków. Nigdy nie pokazałam się w bikini na plaży. W ciąży nosiłam rozmiar DD a teraz mam obwisłe A, duzo schudłam, obecnie noszę rozmiar XS/S i nie nawidzę moich piersi ( a raczej ich braku). WYpowiadasz się o czymś o czym zapewne nie masz pojęcia, bo pewnie sama masz ładne krągłe piersi, ale takim osobom jest oceniać najłatwiej. Nie jest mi szkoda pieniędzy bo na co mam je wydać? Na wakacje? Wyjazd pod palmy? Nigdy nie rozebrałabym się na plaży z takim biustem. Mam super płaski brzuch, zero rozstępów ale cycki są strasznym problemem.

    • Anonimowy 31 Marzec, 2015 at 15:33 Odpowiedz

      I nie piszę że mnie nie stać, na nic mi nie brakuje. Mogłabym mieć te pieniądze w rok ale wcześniej było mi szkoda, wolałam zrobić remont, wymienić samochód, kupić jakąś super zabawkę dziecku. Zbierałam długo bo nie była to dla mnie priorytetowa sprawa, zawsze było coś ważniejszego, ale teraz jak już mam wszystko nie jest mi szkoda wydać te pieniądze na piersi bo są one dla mnie bardzo ważne.

    • Anonimowy 1 Kwiecień, 2015 at 19:53 Odpowiedz

      Skoro Cię stać i wszystko już masz to nic nie stoi na przeszkodzie, rób sobie piersi jeśli to jedyna rzecz która Cię uszczęśliwi. Miałam tylko na myśli to że jeśli ktoś zbiera pieniądze bardzo długo to nie jest za bardzo bogaty a to oznacza że na pewno ma dużo innych wydatków, przynajmniej ja tak to rozumie, bo osoba która ma kasę nie musi jej zbierać tylko ją stać na wszystko.

  8. Julka 30 Marzec, 2015 at 12:11 Odpowiedz

    Pamiętam, że kiedyś z TH wszyscy się nabijali – teraz nagle każdy ma sentyment. Fajnie, że jesteś szczera osoba i zawsze przyznawałaś się, ze ich lubisz. Swoją drogą – tak z innej beczki – zdradź mi, czy tatuaż nieopodal nadgarstka bolał?

  9. Melody 30 Marzec, 2015 at 13:44 Odpowiedz

    A moje opowiadanie o Tokio Hotel dostało się do finału i było nawet
    wydrukowane w gazecie… niestety też nie udało się wygrać, ale w ramach pocieszenia została Książka i mila przygoda 😉

  10. Catherine H. 30 Marzec, 2015 at 17:17 Odpowiedz

    Oo, nawet nie wiedziałam, że lubisz Tokio Hotel. 😉 W ogóle powiem Ci, że ostatnio miałam takie "wspominki z przeszłości" i przypomniały mi się te starsze Twoje piosenki, których kiedyś słuchałam, w każdym razie postanowiłam zobaczyć co u Ciebie słychać i strasznie podoba mi się "Naga"(ten tekst *.*) i "Fenyloetyloamina", natomiast w "Damy radę" brakuje mi czegoś takiego przyciągającego uwagę, chociaż przy refrenie już jest znacznie lepiej. I to nie jest żaden hejt, ani nic takiego, tylko luźne pytanie: myślałaś kiedyś o teledysku, który przedstawiałby jakąś konkretną historię? Jak takie streszczenie takiego "filmu", mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi. ;p
    Wracając do TH – mój ulubiony zespół für immer, wiadomo, zmienili się, każdy się zmienia, ale to nadal tacy sami prawdziwi oni, a albumem Kings of Suburbia jestem wprost zachwycona (tylko Girl got a gun nie znoszę), zazdroszczę Ci ogromnie, że byłaś na koncercie, ale jednocześnie jestem ze wszystkich aliens taaaka dumna, że zrobili wszystko, aby zespół nas zapamiętał i wrócił w październiku do PL, kiedy będą grać koncerty na halach/arenach. :>
    Pozdrawiam ciepło.

  11. Anonimowy 30 Marzec, 2015 at 19:37 Odpowiedz

    Super, że ich słuchasz. Koncert był cudowny. Czekamy na part 2. 🙂 Oni mają magię w sobie. Coś, co przyciąga jak magnes. Nie sposób się od nich uwolnić. Nasz fandom jest jedyny w swoim rodzaju. Jesteśmy jak jedna wielka rodzina. Zawsze sobie pomagamy. Zespół też nam pomaga. Jest odskocznią od problemów. Wystarczy jeden uśmiech i zapominasz o wszystkim. To niesamowite. Jestem z nimi 10 lat i nigdy nie będę żałować tego, że pewnego dnia spotkałam ich na swojej drodze. Każdemu polecam ten zespół z całego serca.

  12. Joanna Karoń 31 Marzec, 2015 at 11:08 Odpowiedz

    Ja również, choć już dawno "wyrosłam" z TH to wciąż z sentymentem wracam do starych kawałków i z uśmiechem na ustach przystaję, gdy widzę w TV, że wciąż coś się u nich dzieje. Dziś np. z ogromnym zdziwieniem, ale i z zaciekawieniem wsłuchiwałam się w wywiad, którego udzielili w DDTVN, o mało nie spóźniając się do pracy;) Trzymam kciuki za ich dalszy rozwój i spełnianie marzeń. Za Ciebie również trzymam kciuki:)

  13. Anonimowy 31 Marzec, 2015 at 18:02 Odpowiedz

    Napisz notkę o powiększeniu piersi, bo wszyscy są ciekawi. No chyba że nie skomentujesz tego w ogóle i będziesz udawać że nic nie było i nikt nic nie zauważył…

Zostaw komentarz

Uzupełnij wymagane dane