Monthly Archives

Grudzień 2010

goooood day

30 grudnia 2010

Hej 🙂 Dzisiaj spędziłam naprawdę świetny dzień ! Naśmiałam się tak, że już czuję zakwasy na brzuchu, po prostu co chwilę było coś wartego wybuchnięcia poważnym śmiechem 😀 Kiedy człowiek spędza cały dzień z uśmiechem na twarzy, to czuje się wspaniale. Też tak macie? Uśmiech, radość i szczęście to najlepsze lekarstwo na wszystko 🙂


Dredi właśnie bierze prysznic, a zaraz zaczynamy before party przed sylwestrem, a ja oczywiście musiałam jeszcze do Was napisać.

Kocham wrocławski rynek i te przepiękne ozdoby świąteczna, a choinka w samym centrum jest wprost genialna. Zakochałam się również w scenie, na której będą koncerty sylwestrowe, jest świetnaaa! Obiecuję, że za rok na sylwestra wystąpię na takiej dla Was 🙂


Mam nadzieję, że Wasz dzień minął równie dobrze jak mój! No i szykujcie się na jutrzejsze żegnanie wspaniałego roku 2010 i witanie jeszcze lepszego 2011 🙂 Będzie się działo!!

Dobranoc.

Komentarze: 102

Studiooo

29 grudnia 2010

Hej Skarbeńki 🙂 Uffff

Dzisiejszy dzień od rana był już niesamowicie ekstremalny- co oznacza u mnie spóźnianie się zawsze i wszędzie (tak wiem, okropna przypadłość). Nie mogłam zamknąć drzwi od mieszkania mojego brata we Wrocławiu, wyjście składa się z dwóch drzwi z wielkimi zamkami gerdy, do których kluczę są identyczne. Co więcej siłowałam się z nimi bitą godzinę czasu, stojąc na klatce schodowej w koszulce, ściągając z siebie kolejne części garderoby od czapki, szalik, przez kurtkę, po sweter. W końcu drzwi nie zamknęłam, ale na szczęście ktoś przyszedł mi z wybawieniem. Warto wspomnieć, że słowa, które padały z moich ust podczas walki z drzwiami i kluczem zaliczały się do najbardziej obraźliwych, wulgarnych i niedozwolonych z ust „delikatnej kobiety”. Podobną sytuację miałam przy powrocie do domu, znów pół godzinne szarpanie się z zamkiem. Zdecydowałam już nawet, w stanie zenitowej desperacji, że spanie na klatce schodowej to coś co muszę dodać do swojej kartoteki przeżyć ekstremalnych… mimo to spróbowałam jeszcze raz, nie zauważając, że użyłam tym razem innego klucza (CHOLERA WYDAWAŁO MI SIĘ, BAAA DAŁABYM SOBIE RĘKĘ UCIĄĆ, ŻE TEN KLUCZ Z WYKRZYWIONĄ KOŃCÓWKĄ JEST OD TYCH PIERWSZYCH DRZWI!!) o dziwo, usłyszałam przyjazny odgłos otwierającego się zamka. No cóż, straciłabym rękę, Gratuluję sobie głupoty, nadgorliwości, braku cierpliwości, szybkiego wyprowadzania z równowagi i paru innych cech, o których nie warto wspominać.


Poza tym małym incydentem… Spędziłam połowę dnia w pociągach, a połowę w studio nagraniowym, gdzie pracowaliśmy nad kolejnym kawałkiem na moją debiutancką płytę. Podkreślam, że w wyborowym towarzystwie!! 🙂

Jutro przyjeżdża do mnie Dredi! Can’t wait!
Buziaki, dobranoc.

Komentarze: 55

clothes

28 grudnia 2010

Hej! Uffff czwartkowy dzień mija naprawdę przyjemnie… 🙂 Mam nadzieję, że udało mi się w miarę napisać ten spr z chemii, ale nie było tak źle 😀 Na dworze cholerna zawierucha, śnieg pada z każdej strony, a wiatr przeszywa mnie na wskroś, dlatego nawet nie mam zamiaru wychylać nosa z mojego ciepłego pokoju hehe 🙂

Coś nowego:






bluzka w kwiatki- New Look
marynarka- Terranova
body- H&M
spodnie- H&M
kamizelka- Terranova

Miłego dnia! 🙂

Komentarze: 147